|
|
 |
| Oglądasz wypowiedzi znalezione dla hasła: zaproszenia dla dzeci tekst |
 |
 |
Temat: indywidualizujecie zaproszenia?
w tekście będą imiona i nazwiska, na kopercie tak samo, ponieważ w przypadku dorosłych dzieci (czyli naszego kuzynostwa) dajemy osobne zaproszenia - chcemy uniknąć zaglądania do koperty przed wyjęciem zaproszenia, jak mam 3 zaproszenia i teraz które jest dla kogo? dzieci będą 11-letnie (sztuk 2 ), będą dopisane do zaproszeń dla rodziców na kopertach na kopertach pełne imiona, a w przypadku zaproszenia dla Jana Kowalskiego z osobą towarzyszącą - na kopercie tylko Jan Kowalski
jeszcze dużo czasu... bardzo dużo...
Temat: tekst na zaproszenia
Gościu Kochany, zamiast na kwiaty tarcic pieniążki > Przynieś dla dzieci zeszyty czy książki
ojej! ale miło jakis czas temu poprosilam kolezanke zeby wymyslila jakis tekst na zaproszenie-to byl wlasnie ten tekst,kiedys go umiescilam na forum a teraz ktos inny go przekazuje dalej. To mile
Temat: indywidualizujecie zaproszenia?
indywidualizujecie zaproszenia? ... tzn. wpisujecie w tekście zaproszeń imiona i nazwiska osób zapraszanych np. "Sz.P. Annę i Jana Kowalskich"? Wpisujecie też wówczas tam ich dzieci? A co na kopercie: pełne imię, czy tylko jego skrót? Czy na kopercie również wpisywać dzieci?
Temat: pieniądze na schronisko zamiast kwiatów
pieniądze na schronisko zamiast kwiatów był już taki wątek na forum młode mężatki. ktoś napisał, że wprowadził to w życie, był odpowiedni tekst na zaproszeniach i świetnie się udało. napisałam do tej osoby z prośbą o ten tekst ale nie dostałam odpowiedzi. więc proszę o pomoc Was, bardzo mi na tym zależy. zaznaczam jednak, że chodzi o pieniądze na schronisko ZAMIAST kwiatów, nie dla dzieci, nie maskotki, nie prezenty "w postaci banknotów". to chyba nie musi być wierszyk, ale jakoś nie umiem wymyślić nic krótkiego, sensownego, co by w elegancki sposób wyjaśniało o co nam chodzi i pasowało do zaproszenia. pomóżcie. może ktoś dostał takie zaproszenie, albo o czymś takim słyszał, a może ktoś ma talent i coś wymyśli sam? będę wdzięczna Pozdrawiam Paula
Temat: Konkurs na piosenkę! Zabawa dla całej rodziny!
Konkurs na piosenkę! Zabawa dla całej rodziny! Konkurs na piosenkę przewodnią „Czajkasong”
Wydawnictwo Nowy Świat zaprasza dzieci i młodzież do udziału w konkursie na piosenkę zainspirowaną lekturą książki „Klasa Pani Czajki” Małgorzaty Karoliny Piekarskiej. Nadesłane utwory będą oceniane w dwóch kategoriach: tekst oraz tekst i muzyka.
W kwietniu jurorzy konkursu wyłonią najciekawsze utwory. Finał konkursu i wręczenie nagród odbędzie się w maju w Traffic Club w Warszawie w trakcie wieczoru promocyjnego książki „Klasa Pani Czajki”. Laureaci konkursu zostaną zaproszeni do samodzielnej prezentacji swoich utworów. Zwycięzce konkursu wybierze publiczność zgromadzona na spotkaniu w Traffic Club w Warszawie.
W jury zasiądą: autorka książki „Klasa Pani Czajki” dziennikarka prasowa i telewizyjny Małgorzata Karolina Piekarska, autorka bestsellerowej powieści „Motyl na szpilce” Beata Wawryniuk oraz prezes Wydawnictwa Nowy Świat Kamil Witkowski.
Tekst piosenki oraz samodzielnie skomponowaną muzykę (w formie plików mp3) prosimy przesyłać e-mailem na adres konkurs@nowy-swiat.pl albo na płytach CD (w ilości 2 egzemplarzy) pocztą do 11 kwietnia 2008 roku na adres wydawnictwa: Wydawnictwo Nowy Świat, ul. Kopernika 30, 00-336 Warszawa, z dopiskiem: "Konkurs". Regulamin konkursu znajduje się na stronie:
www.nowy-swiat.pl/klasapaniczajki/regulamin.php
Temat: Czajkasong-pobaw się językiem-napisz piosenkę!
Czajkasong-pobaw się językiem-napisz piosenkę! Konkurs na piosenkę przewodnią „Czajkasong”
Wydawnictwo Nowy Świat zaprasza dzieci i młodzież do udziału w konkursie na piosenkę zainspirowaną lekturą książki „Klasa Pani Czajki” Małgorzaty Karoliny Piekarskiej. Nadesłane utwory będą oceniane w dwóch kategoriach: tekst oraz tekst i muzyka.
W kwietniu jurorzy konkursu wyłonią najciekawsze utwory. Finał konkursu i wręczenie nagród odbędzie się w maju w Traffic Club w Warszawie w trakcie wieczoru promocyjnego książki „Klasa Pani Czajki”. Laureaci konkursu zostaną zaproszeni do samodzielnej prezentacji swoich utworów. Zwycięzce konkursu wybierze publiczność zgromadzona na spotkaniu w Traffic Club w Warszawie.
W jury zasiądą: autorka książki „Klasa Pani Czajki” dziennikarka prasowa i telewizyjny Małgorzata Karolina Piekarska, autorka bestsellerowej powieści „Motyl na szpilce” Beata Wawryniuk oraz prezes Wydawnictwa Nowy Świat Kamil Witkowski.
Tekst piosenki oraz samodzielnie skomponowaną muzykę (w formie plików mp3) prosimy przesyłać e-mailem na adres konkurs@nowy-swiat.pl albo na płytach CD (w ilości 2 egzemplarzy) pocztą do 11 kwietnia 2008 roku na adres wydawnictwa: Wydawnictwo Nowy Świat, ul. Kopernika 30, 00-336 Warszawa, z dopiskiem: "Konkurs". Regulamin konkursu znajduje się na stronie:
www.nowy-swiat.pl/klasapaniczajki/regulamin.php
Temat: indywidualizujecie zaproszenia?
future_epouse napisała:
> ... tzn. wpisujecie w tekście zaproszeń imiona i nazwiska osób zapraszanych > np. "Sz.P. Annę i Jana Kowalskich"?
TAK!
Wpisujecie też wówczas tam ich dzieci?
Tak!
A > co na kopercie: pełne imię, czy tylko jego skrót?
Pełne imie i nazwisko!
Czy na kopercie również > wpisywać dzieci?
My wpisujemy!
Duzo zachodu bedzie, bo mamay 200 osob ale damy rade;P
Temat: Czajkasong! Konkurs na piosenkę!
Czajkasong! Konkurs na piosenkę! Konkurs na piosenkę przewodnią „Czajkasong”
Wydawnictwo Nowy Świat zaprasza dzieci i młodzież do udziału w konkursie na piosenkę zainspirowaną lekturą książki „Klasa Pani Czajki” Małgorzaty Karoliny Piekarskiej. Nadesłane utwory będą oceniane w dwóch kategoriach: tekst oraz tekst i muzyka.
W kwietniu jurorzy konkursu wyłonią najciekawsze utwory. Finał konkursu i wręczenie nagród odbędzie się w maju w Traffic Club w Warszawie w trakcie wieczoru promocyjnego książki „Klasa Pani Czajki”. Laureaci konkursu zostaną zaproszeni do samodzielnej prezentacji swoich utworów. Zwycięzce konkursu wybierze publiczność zgromadzona na spotkaniu w Traffic Club w Warszawie.
W jury zasiądą: autorka książki „Klasa Pani Czajki” dziennikarka prasowa i telewizyjny Małgorzata Karolina Piekarska, autorka bestsellerowej powieści „Motyl na szpilce” Beata Wawryniuk oraz prezes Wydawnictwa Nowy Świat Kamil Witkowski.
Tekst piosenki oraz samodzielnie skomponowaną muzykę (w formie plików mp3) prosimy przesyłać e-mailem na adres konkurs@nowy-swiat.pl albo na płytach CD (w ilości 2 egzemplarzy) pocztą do 11 kwietnia 2008 roku na adres wydawnictwa: Wydawnictwo Nowy Świat, ul. Kopernika 30, 00-336 Warszawa, z dopiskiem: "Konkurs". Regulamin konkursu znajduje się na stronie:
www.nowy-swiat.pl/klasapaniczajki/regulamin.php
Temat: tresc zaproszenia
HMmmmmm dlaczego 90% postów jest kierowanych do kobiet. Przeciez nie tylko one biorą slub.
Co do twojego, to w ciagu ostatnich 3 lat bylem chyba na 10 weselach i nigdy nie widzialem takiego tekstu na zaproszeniach. Z tego co wiem dosyc czesto zdarza sie tak, ze goscie pytaja sie o prezent i wtedy mozna powiedziec, ze zamiast prezentow wolaloby sie pieniadze i za to kupimy cos co sie przyda pozniej. Zdarzalo sie tez tak ze niektorzy przygotowywali liste prezentow (na zapas) i zeby uzgodnic szczegoly podawali namiary na swiadkow, a tych prosilo sie o przekazanie gosciom ze mlodzi raczej woleli by pieniadze zeby kupic cos dla dzieci czy na mieszkanie.
Temat: Mamy z Chorzowa:-))
witaj Aniiu zapraszam na spektakl do Parku Kulury Przesyłam tekst zaproszenia od kumpla. Ma ochote na ten spektakl iść ale co z małym? chyba w gre wchodzi babcia Mam takie zaproszenie dla was, oczywiście dla wszystkich waszych znajomych - gdybyście tylko chcieli obejrzeć taki spektakl ewangelizacyjny - Bramy Nieba Płomienie Piekła - to będzie on w najbliższy weekend w Wiosce Rybackiej w Parku Chorzowskim - sobota i niedziela 26-27.VIII godz 19:30. Wstęp wolny. Będę brał w nim udział, nie pamiętam czy wspominałem ci wcześniej o tym spektaklu, był już kilka razy wystawiany. Spektakl jest mocny w wrażenia dlatego chyba lepiej nie zabierać bardzo małych dzieci, wiesz tam właściwie wszysscy umierają w kilkunastu różnych scenkach no i potem stają w takim przedsionku nieba albo i piekła no i w zależności od tego czy za życia przyjęli Jezusa to idą do nieba a jeśli nie to do piekła. Jest muzyka, światło, dym , projekcje wideo, kostiumy. Całość robi wrażenie, myślę że warto np zabrać ze sobą znajomych do których taka forma przekazu ewangelii trafi lepiej , bo np inne zupełnie nie trafiają. To taka nowoczesna sztuka.
ps. a co do spotkania w Chorzowie to jestem za!
Zapraszam serdecznie i proszę o modlitwę o pogodę, to jeden z warunków powodzenia całej akcji.
Temat: Co zamiast kwiatów na wesele
Ostatnio hitem ślubnym jest promowanie pary młodej na dobrodusznych. Objawia się to tym, że na zaproszeniu jest tekst w stylu:
"Jeżeli chcielibyście Państwo nas obdarować kwiatami, to wolelibyśmy książki/podręczniki/maskotki/przybory szkolne dla dzieci, które później przekażemy do Domu Dziecka."
Podoba mi się ten pomysł, bo kwiaty i tak zwiędną i żadnego z nich pożytku nie będzie. A jak jest ich tak dużo, to nawet każdemu z nich nie zdąży para młoda poświęcić uwagi, żeby docenić piękno kwiatów. Dobrym pomysłem są właśnie takie prezenty. Pożyteczne i praktyczne. No i dzieciaki na tym skorzystają. Nadgorliwi mogą kupić pluszaka, i symbolicznie różę czy lilię dla panny młodej.
Aczkolwiek, jeżeli Para Młoda nie wie o takiej Akcji, lub o tym nie poinformowała gości to raczej głupio by wyszło gdyby tylko jedna osoba przyniosła jakiegoś pluszaka. Hehe. Może warto zapytać przyszłych państwa młodych czy kwiaty do dla nich problem? :)
Temat: bez dzieci. no i co??!!!!
bez dzieci. no i co??!!!! sluchajcie babeczki.... ja naprawde nie chcialabym by rodzice przyprowadzali na moje wesele dzieci. mowie o dzieciach. chcialabym uniknac krzykow,placzu,biegania,przeszkadzania, i wypadkow typu rozlane pisia albo strach ze sobie one cos zrobia. wierze ze matki beda madre i nie pprzyprowadzaja dzieciakow. czy mam sie czuc winna za to ze moje wymarzone wesele jest bez malych dzieci??? nie bede chyba na zaproszeniach pisala dzieci! ja na wesela nie ciagaala bym malych dzieci. juz widze matki polki jak mnie zaraz "zbiczuja" za ten tekst
Temat: Zal dzieci.......
Wczoraj była I Komunia Natalki i znów nie obyło się bez ciężkich chwil.Wszyscy , którzy jeszcze macie młodsze dzieci - wszystko przed Wami. Zaczęło się od zaproszeń - wszystkie kończą sie tekstem " ...zaprasza...( tu imię dziecka ) z rodzicami", więc wydrukowałam na komputerze, potem przygotowania i szykowanie miejsc obok dziecka dla chrzestnych i ...rodziców.No i tuż przed wejściem dzieci do kościoła błogosławieństwo dzieci przez ...rodziców. Na mszy łzy same płynęły... wszystkie dzieci były z obojgiem rodziców.
Temat: (TAM) widza slady butow na piasku
(TAM) widza slady butow na piasku helo! wczoraj milym acz deszczowym popoludniem przeszukiwalem siec marki "net" celem znalezienia info dot. pewnej publikacji. i tak sobie grzebu.. grzebu.. pazurkiem no i nozka wpadla mi byla do pewnego dolka. pewnie nie zwrocilbym uwagi, ale w tym graj:)dolku znalazlem kilka tekstow... no i.. wzialem je i przeczytlem (bez literowki tym razem). po dwoch zdaniach wiedzialem, ze mam juz do czynienia z.. polakiem z powiekszonym mozgiem (to na podstawie dzisiejszego artykulu o tym jak byc zdrowym i inteligentynm... polakiem, oczywiscie. madry juz jestem, bo ten tekst z gw tez wzialem bylem i przeczytlem). cusik mnie tknelo dzisiaj i postanowilem rzucic swoj rozkojarzony wzrok ku forum i zobaczylem, ze moje buty rozmiar 43 (chociaz nie napisalem TAM ani slowka) wziely byly i sie odcisly.
wniosek: w ogole nie klikac na dolki, graj-dolki i inne kolki. unikac podejrzanych adresow i nie uzywac wyszukiwarki.
zapytam jednak, jesli az taki wazny tematycznie dolek, to moze warto zaprosic don bezposrednio zainteresowanego? :D
no dobra, skoro juz tu jestem na moment i widze, ze wy tez:) to zapytam: no to jak jest? licze , ze spokojniej sie zrobilo, milej, przyjemniej i rodzinniej. wiosna juz, cieplo za oknem.
acha, watek o odwiedzaniu dzieci (tez ten z 2003) rowniez przeczytlem, by go wzialem bylem. spoko, zaraz ide ..dzieci nie bede tu zadnych robil, nie bojcie sie kobity. od robienia..dzieci macie tu boskiego:)
fredron
Temat: Jak wytłumaczyć skutecznie, ze bez dzieci??
Psychiczne panny młode,kiedy w końcu zrozumiecie,że wesele jest dla gości a nie dla WAS. Od kiedy to dając zaproszenia gościom stawia się warunki? Może jeszcze powiedżcie ile kasy włozyc do kopertki i jaka kiecke założyć. U mnie na weselu były dzieci i było ok i ja tez ze swoim chodzę na wesela co prawda tylko do 21 ale nikt nigdy mi nie powiedział,że nie życzy sobie mojego dziecka na weselu. Noramlanie ręce mi opadły. Zobaczymy jak będziecie miały swoje dzieci i ktos wam wyjedzie z tekstem "na wesele zaprasdzamy bez dzieci" BUHAHAHA
Temat: Problem z dzieckiem na przyjęciu
Przeczytałam wszystko jednym tchem.... ja i mąż wychowaliśmy się w jednym mieście , ale w moje i jego rodzinie obyczaje odmienne. Po raz pierwszy przekonałam się o tym jeszcze przed ślubem. Roznosilimy zaproszenia ( we dwoje , bo ślub nasz...) i cała rodzina mężą była zdziwiona, że zapraszamy razem z dziećmi( nikt dzieci nie zabrał na przyjęcie do restauracji część była na ślubie zabrana potem przez babacie i ciocie w nieznanym mi kierunku część nie). Nawet niemowlaki były zostawione na butli... U mnie w rodzinie wszyscy zabrali dzieci i część oddała je pod opiekę w okolicach 23 a część nie. I wierzcie mi, zę widok dziecka które nie spało całą noc i pada ze zmęczenia jest żałosny. Sytuacja inna niż u autorki postu, bo wesele było duże... U mnie w rodzinie od lat obowiazywał tekst, ze wesele , pogrzeb to element życia i każdy członek rodziny powinien w nim uczestniczyć. Może dlatego jak potrzeba cała nasza rodzina staje murem ( pomagamy sobie, możemy na siebie liczyć) a u mojego męża każdy sobie rzepkę skrobie. Pomijac całą przepychankę powiedziałabym rodzicom dziewczynki, żę zapraszacie dziecko na ślub a ponieważ mała zanudzi się na śmierć na przyjęciu w eleganckiej restauracji gdzie nie ma kredek, baloników i stolika dla dzieci to może po ślubie pójdzie do babci a kilka dni potem wpadnie do WAs na ciasteczko. I nie zostawiaj męża samego z tą sprawą wszak to co dotyczy jego dotyczy Was oboje. wSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO NA NOWEJ DRODZE ŻYCIA!!!!!!!!!!!!!!
Temat: WIELE DZIECI I INNI
Zapraszam do Filharmonii Krakowskiej :-) Mój Jasiu będzie wystepował w Filharmonii Krakowskiej Mniej więcej co 2 miesiace filharmonia organizuje koncerty dla dzieci, które są taka muzyczna opowieścią na jakiś temat.Krótkie utwory muzyczne przepaltają się z opowiadaniem-prowadzonym przez dwoje aktorów i czasem jeszcze wystepuje dziecko.I własnie mój Jasieczek będzie aktorem w tym koncercie jutro. Juz trzeci raz zaprosił go pan Sławek i pani Ania,którzy są aktorami i od lat prowadzą koncerty dla dzieci. Tym razem Jasiu ma b. trudne zadanie,bo ma niewiele tekstu ,a musi siedzieć prawie caly czas na scenie w roli karasnoludka,a potem jako Nowy Rok.Nie wiem jak ten wiercipieta to wytrzyma ! Pewnie będzie się krecił i ziewał Koncerty sa o 9.00 ,11.00 i 13.00- jakby ktos sie wybierał.I w sobote o 12-tej. Zapraszam. Acha, i Jasiu jest na plakatach )) Idę ,bo Zosia zjada chusteczke papierową...
Temat: już sama nie wiem co robić (b. długie)
ojojoj toś się nam kochana zdołowała. Zdaje się wziełaś na siebie za dużo, rozumiem - musisz, nie masz na kogo liczyć. Ale nie zapominaj, że samotna czy nie musisz się czasem rozerwać, odpocząć. Jak juz się wygrzebiesz z terminami na już, zapeowadz małego do jakijś sali zabaw, a sama choć wstąp do kawiarni na dobre ciacho i kawę. Może uda Ci się zaprosić jakąś koleżankę, czy siostrę, może uda Wam się przy okazji trochę porozumieć. Co do Mężczyzny, ja mojego poznałam przez internet, potzebowałam kogoś kto mógły mi służyć radą przy składaniu bardzo skomplikowanego modelu samolotu (dostałam od znajomych, żeby mi się nie nudziło ze złamaną nogą w domu) no i tak już 4 - ty rok jesteśmy razem. Nienastawiaj się zaraz na płomienna miłość, może na początek przyjaciel wystarczy. A na teraz może, gdybys zaprosiła do siebie swojego ojca, mały miałby męski wzór do naśladowania, a Ty (o ile ojciec jest na chodzie) jakąś małą wyrękę po godzinach pracy niani. Moim zdaniem Twoje dziecko ma oparcie w Tobie i nawet jesli zmienisz nianię nie będzie to dla małego aż taki dramat. Niestety asertywności musisz się dopiero nauczyć, ale to jest do zrobienia. Musisz tez nauczyc się prosić, powiedz siostrze jasno i wyraźnie :-słuchaj mam problem, muszę zrobic tłumaczenie na czawrtek, a idzie mi ciężko tekst jest trudny, mogłabys się zająć małym, a ja Ci się postaram zrewanżować albo opieką nad Twoimi dziećmi, albo zaproszeniem na obiad w przyszłym tygodniu. Uszy do góry jutro będzie lepiej. Żebys mieszkała blisko mnie, albo miała samochód to ja chętnie zajęłabym się Twoim synkiem, mój mały jest jedynakiem i bardzo się garnie do dzieci.
Temat: księgarnie w Wawie promują bajki dla dzieci?
księgarnie w Wawie promują bajki dla dzieci? Albo ze mną jest coś nie tak, albo komuś odbiło. cyt.: [21 stycznia 2006, sobota, godz. 11.00] zapraszamy na kolejne spotkanie z cyklu czułe czytanki Tym razem gościem będzie mały kret - bohater nowej książki "O małym, krecie, który chciał wiedzieć, kto mu narobił na głowę" autorstwa duetu Werner Holzwarth (tekst) i Wolf Erlbruch (ilustracje) wydanej przez Wydawnictwo Hokus-Pokus.
Zabawimy się w detektywów i postaramy się odgadnąć, o czym marzyła koza? Dlaczego kret miał na nogach lakierki? Dlaczego dobrze, że to nie była krowa? Kto to jest biegły? Dlaczego koń chodzi w okularach? Zapraszamy do wspólnej zabawy z "Małym kretem, który chciał wiedzieć, kto mu narobił na głowę". Będzie czytanie, zgadywanie, rysowanie i opowiadanie niestworzonych historii. Czekamy z niecierpliwością na wszystkich ciekawskich.
Ze względu na ograniczoną liczbę miejsc w naszej księgarni i klubie, dzieci na czułe czytanki prosimy zgłaszać na adres: poczta@czuly.pl
Każde zaproszenie zostanie przez nas potwierdzone. Prosimy więc podać dokładnie swoje dane kontaktowe". KOniec cyctatu.
Dodam jeszcze, że na stronie tytułowej jest narysowany kret z kupą na głowie.
Temat: Kwasniewska korzystala ze wsparcia Mazura
Kwasniewska korzystala ze wsparcia Mazura Porozumienie bez barier" Jolanty Kwaśniewskiej korzystało ze wsparcia Edwarda Mazura nawet po tym, jak w 2002 roku biznesmen został zatrzymany w związku ze sprawą zabójstwa generała Marka Papały. Nie mamy wiedzy, kto spośród około 300 osób zaproszonych przez Centrum uczestniczył w uroczystym "testimonial dinner" - tłumaczy fundacja. Nie wyjaśnia jednak, czy organizatorzy wyjazdu Kwaśniewskiej do USA sprawdzili, na czyje zaproszenie prezydentowa jedzie, kto współtworzy Centrum i kto w związku z tym finansuje działalność fundacji Kwaśniewskiej.
Według relacji kwartalnika "Center Line", wydawanego przez Centrum, tego samego dnia, to jest 1 października 1999 r., kilka godzin wcześniej, w budynku Ambasady RP w Waszyngtonie prezes Centrum wydał dla niej lunch. "Oprócz ambasadora i jego żony w lunchu uczestniczyli polonijni biznesmeni, którzy pomogli nam w zbieraniu dużej kwoty dla funduszu dzieci w Polsce. Na tym lunchu skarbnik Centrum, pan Alexander Koproski, przekazał pierwszej damie czek na kwotę 37 tysięcy dolarów dla dzieci w Polsce. Kolejne 4 tysiące zostały przekazane pani Kwaśniewskiej, gdy już wyjechała do Polski, co razem daje kwotę 41 tysięcy" - napisała w tekście omawiającym pobyt prezydentowej w Stanach Kaya Mirecka-Ploss, dyrektor Centrum.
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050511/kraj/kraj_a_6.html
Temat: czułe czytanki w Czułym Barbarzyńcy 4 lutego
czułe czytanki w Czułym Barbarzyńcy 4 lutego [4 lutego 2006, sobota, godz. 11.00] zapraszamy na kolejne spotkanie z cyklu czułe czytanki Wydawnictwo Książkowe Twój Styl oraz czuły barbarzyńca zapraszają na kolejne czułe czytanki, które przedstawią aktorzy Teatru Lalka.
Tym razem najmłodsi będą mieli okazję poznać książki Ewy Marcinkowskiej- Schmidt "Dzieci czarownicy", "W kącie ogrodu", a przede wszystkim "Zaczarowaną wędrówkę".
"Zaczarowana wędrówka" to kolejna, trzecia już książka Ewy Marcinkowskiej- Schmidt dla nieco starszych dzieci. Od pierwszych zdań uwagę przykuwa niezwykły, tajemniczy klimat tej opowieści. Znajdujemy się wraz z Kasią - główną bohaterką w dziwnym lesie. Podążając wraz nią wąskimi ścieżkami, poznajemy jego mieszkańców: zwierzęta, ludzi, driady. Historia zaczyna się późnym latem, a dziewczynka spędza w lesie również jesień i mroźną zimę. Jak udaje jej się przetrwać i czy znajdzie w końcu to, czego szuka?
Pełnemu niecodziennych znaczeń tekstowi towarzyszą piękne, bogate w szczegóły ilustracje Artura Gołębiowskiego.
Ze względu na ograniczoną liczbę miejsc w naszej księgarni i klubie, dzieci na czułe czytanki prosimy zgłaszać na adres: poczta@czuly.pl Każde zaproszenie zostanie przez nas potwierdzone. Prosimy więc podać dokładnie swoje dane kontaktowe.
Sugerowany przedział wiekowy 6-12 lat.
Temat: promocja bajki dla dzieci
promocja bajki dla dzieci Albo ze mną jest coś nie tak, albo komuś odbiło. cyt.: [21 stycznia 2006, sobota, godz. 11.00] zapraszamy na kolejne spotkanie z cyklu czułe czytanki Tym razem gościem będzie mały kret - bohater nowej książki "O małym, krecie, który chciał wiedzieć, kto mu narobił na głowę" autorstwa duetu Werner Holzwarth (tekst) i Wolf Erlbruch (ilustracje) wydanej przez Wydawnictwo Hokus-Pokus.
Zabawimy się w detektywów i postaramy się odgadnąć, o czym marzyła koza? Dlaczego kret miał na nogach lakierki? Dlaczego dobrze, że to nie była krowa? Kto to jest biegły? Dlaczego koń chodzi w okularach? Zapraszamy do wspólnej zabawy z "Małym kretem, który chciał wiedzieć, kto mu narobił na głowę". Będzie czytanie, zgadywanie, rysowanie i opowiadanie niestworzonych historii. Czekamy z niecierpliwością na wszystkich ciekawskich.
Ze względu na ograniczoną liczbę miejsc w naszej księgarni i klubie, dzieci na czułe czytanki prosimy zgłaszać na adres: poczta@czuly.pl
Każde zaproszenie zostanie przez nas potwierdzone. Prosimy więc podać dokładnie swoje dane kontaktowe". KOniec cyctatu.
Dodam jeszcze, że na stronie tytułowej jest narysowany kret z kupą na głowie.
Temat: jestem nowa i od razu pytanko..:))
zuza_a napisała:
> My też chcemy się pobrać, > moje dziecko oczywiście dowie się i będzie zaproszone, bo nie wyobrażam sobie > inaczej.
I w tym stwierdzeniu jest bardzo wiele prawdy... Obojetnie od wieku tez nie wyobrazam sobie inaczej. Bo to moje dziecko, czesc mojego zycia, w ktorym ono przeciez uczestniczy.
> Ale dziecko M (5 lat) chyba do końca nie rozumie. Będzie przeżywać > uroczystość i co - wróci do mamy i co powie?
Szkoda, ze faceci wyobrazaja sobie inaczej, choc to przeciez ich dzieci.
Moj syn NIC nie wiedzial o slubie exa, nie bylo zadnych rozmow, zadnych wyjasnien. Tez dlugo twierdzil, ze mam meza (mimo wielokrotnego tlumaczenia, ze juz nie mam, a tata ma nowa zone). Jego komentarz byl taki, ze "tamta pani to nie do konca zona" (tekst 7 letniego dzieka u psychologa!!!). Jak spodziewali sie dziecka Mlody tez niewiele wiedzial, to ja naciskalam, zeby z nim porozmawiali. To takie wygodne wytlumaczenie: "przeciez jest za maly, nie zrozumie". Teraz mimo (czy moze z powodu) wielkiej tesknoty za ojcem moj syn mowi: "tata ma nowe dziecko, wiec mnie juz nie potrzebuje". A mi serce peka na milion kawalkow. Dziecko nigdy nie bylo nastawiane przeciwko ojcu, a ja zyje nadzieja, ze kiedys go oceni i jakos sobie to pouklada w glowie.
Szkoda, ze ojcowie nie potrafia zrozumiec dzieci i ich potrzeb, a dobrem dziecka wyciera sie buzie na kazdym kroku :(((
Pozdrawiam smutno
Temat: CIESZYN, Teatr im. A. Mickiewicza, 16-XII-2006
Mój mąż twierdzi, że był to najlepszy koncert z tych pięciu bodajże, które widział. Dla mnie każdy jest genialny, ten cieszyński oczywiście specjalny, bo w miejscu dla mnie szczególnym. Jarek zawsze daje z siebie wszystko! Nie będę się powtarzać :) Cieszę się, że rzeczywiście (jak sam podkreślił) zaśpiewał - oprócz tych kultowych też kompozycje, które rzadko się pojawiają na koncertach, pośród nich wzbudzający mój zachwyt Plebs blues czy tę kołysankę prawie na sam koniec. No i rzecz dla mnie godna podziwu - nie znam może zwyczajów - czyli zaproszenie tego młodego gitarzysty z Krakowa. Gitarzysty wirtuoza, to prawda, taka klasyka gitarowa wysokich lotów. Ale ona strasznie, aż za bardzo może angażuje umysł i wiele jednak wymaga. Chcę przede wszystkim podkreślić, że niezwykle zaimponował mi ten pomysł zaproszenia młodego gościa i zaprezentowania go pod swoimi skrzydłami. Tak robi tylko ... mistrz, który nie boi się konkurencji, a wręcz przeciwnie - dostrzega talent muzyczny i chce zwrócić na niego uwagę. To wyraz skromności i prawdziwego zaangażowania w muzykę. Konkludując :-) nie każdy ma charyzmę JN. U niego wszystko jest jakby wypośrodkowane, wszystkie talenty zaprzęgnięte, bo i muzyka jego, i tekst jego, i śpiew jego, ... i publiczność jego :) Dla wytrwałych - po każdym koncercie - autograf na życzenie :) I Trzy świnki dla dzieci, i Rok Diabła, i Così fan tutte, i Cieszyńskie niebo, i płyta w internecie, itd ... Czy teraz znów jakiś nowy pomysł? Ach, jeszcze scrabble :)
Temat: Obowiazki rodzicow ?
to zalezy od podejscia i jakiejs chyba symbiozy rodzinej, sa tacy ktorzy chca pomagac, sa tacy co nie musza, a sa i tacy ktorzy musza bo wychowali sobie takie zalezne od siebie dzieci, co do pracy sie nie garna np. i takie dzieci przez cale ztcie beda miec roszczeniowa postawe do zycia 'bo im sie nalezy'
jesli komus cos sie pozniej moze nalezec to rodzicom, za ten trud i finansowanie nauki i roznych mlodzienczych wyskokow mnie rodzice posylali na obozy, dawali kase na wyjazdy, chyba po to zeby sie usamodzielnic i zyc w jakiejs spolecznosci, ale zupelnnie innym przypadkiem jest moj brat ktory juz cwiercwiecze obchodzil i wciaz jest na utrzymaniu rodzicow, mimo ze pracuje, nie pytalam czy sie doklada do mieszkania, mniemam ze tak
teraz mieszkajac w Holandii wspieramy czasem rodzicow chlopa mego, moi nie chca pieniedzy, chocbysmy im wciskali, nie oczekuje zeby mnie ktos na grzbiecie nosil, Tato nam czasami zalatwia w PL rozne papierkowe rzeczy i tyle. wesele zorganizowalismy praktycznie sami, rodzice zaplacili - jedni za ciasta, drudzy za muzyke i juz, zaprosilismy gosci bo chcielismy zeby z nami byli i bawili sie w tym dniu, poza tym co dom to inne obyczaje - jedni w calosci placa za wesele dzieciom inni w czesci tak jak moi, zupelnie nie bralam do glowy tekstu 'robcie wesele to wasz obowiazek' nie uwazam ze cos ma mi sie nalezec, jestem dorosla tworze wlasny dom i swoja rodzine, chyba jedyne co moge oczekiwac to jakies dobre slowo, a i z tym u mnie bywa ciezko...
Temat: Nauczyciele straszą niegrzecznych uczniów policją
Gdyby to tylko była sprawa Romana, to byłby luz. To jest kwestia przepisów. Nauczyciel teraz nie może kiwnąć palcem, nawet gdy słyszy od słodkiego pupilka "sp......aj ty k...o j...ana" (tekst nagminny). Jeśli zaprosi rodziców, to od większości usłyszy podobną wiązankę. Nagana wywoła jedynie śmiech u dresiarskiego narybku. Palnąć w pysk nie można, bo prawa dziecka etc. Najlepiej jest gdy taki niesforny s....syn ucieknie z zajęć. Nauczyciel odpowiada za nieuplinowanie jeśli biedaczykso się potknie na schodach, a jeśli wyjdzie go gonić to odpowiada za postawienie bez opieki 30 innych dzieci. Konia z rzędem temu kto powie co jest słuszne. Tych którzy pamiętają szkołę jedynie ze swojego dzieciństwa zapraszam na długie przerwy, żeby posłuchali jak mówią i zachowują się ich genialne pociechy. Minister to 10% problemu, szkoła może ze 20 a reszta to rodzice. Nauczyciel ma dzieci przez kilkanaście godzin w tygodniu, to tak dla przypomnienia, a rodzic całą resztę. I kto tu odpowiada za wychowanie. Uderzcie się w piersi a nie szukajcie wroga na zewnątrz. Bo przecież nasze dziecko to istny cud świata, i nigdy by nawet muchy etc.... polecam wycieczki po szkołach, bardzo pouczające. I tak na marginesie, nie jestem nauczycielem.
Temat: Pozmieniane bajki.
Pozmieniane bajki. Tekst pojawił się w Polityce nr.49 z 6 grudnia na stronach 66-69. Link: polityka.onet.pl/162,1142673,1,0,artykul.html
Jest w nim mowa, że wspólcześnie zmienia się zakończenia bajek, tak aby nie były one wstrząsem dla dzieci, aby nie było w nich za dużo przemocy, aby kończyły się happy-endem.
W papierowej werscji tekstu jest taka ramka:
"Wydawało mi się, że nieźle znam bajki. Przygotowując artykuł, poczułem się jednak zupełnie skołowany kolejnymi wersjami. Kto zatem wie, jak było? * Czy zamiast własnego palca Jaś dawał Czarownicy do kontroli kurzą kostkę czy patyczek? * Jakie pantofelki nosił na balu Kopciuszek? Aksamitne, złote czy kryształowe? Czy Kopciuszek był sierotą czy miał ojca? * Co i od czego oddzielał Kopciuszek: mak od prosa czy groch od fasoli? * Ile wróżek zaprosił na chrzciny ojciec Śpiącej Królewny? 3, 7, 13? * W jakim wieku Śpiąca Królwena ukłuła się wrzecionem? 15, 16, 17?"
Ciekawa jestem kto z Was zna dobre odpowiedzi? ;) Miłego odświeżania pamięci!
Temat: Mamy spod znaku Raczka
Cześć Asiu,
Tez się zastanawiam co mój Tomuś wymyśli. Na dzień Matki i moje imieniny narysował mi śliczne laurki (kupil kredki i papier), odmalował rączkę Szymonka i napisał sliczne wioersze - taki z niego romantyk.... Pewnie zaprosi mnie na kolacyjkę i sama nie wiem...trzyma wszystko w tajemnicy
Tp prawda że dzieci to Skarby, najwspanialsze i najcudowniejsze, a uśmiech dziecka to coś co potrafi rozwiac wszystkie burze. Ja chciałaby mieć więcej dzieci i napewno sie o nie postaramy.
Przyznam Ci się że ściągnęłam Twój pomysł z kubkiem i zamówiłam dziś w Orfi taki kubeczek - tez brat mi pomagał z obrabianiem zdjęć, ale grunt że sie udalo. dzis podjechalam tam i odebrałam - jest śliczny. Twój tez napeno jest super.
Ale juto będa mieli radoche nasi męzowie. Ja kupilam jeszcze do tego kartę gdzie napisze fajne życzonka oraz taką książeczkę z wierszami i afopryzmami o tacie. Przeczytałam ja i popłakałam się ze wzruszenia - takie piekne teksty tam są. Dziś mój mąz powiedział mi tak " Wiesz Madzia, ja sie ogromnie cieszę, że dzieki Szymonkowi moge nieć jutro swoje święto - Dzień Ojca"
Z tym rumiankiem to nie robiłam tak ale chyba tak zrobię aby mu troszke ulzyć. Gryzaczki juz mamy i gryzie je, żel jutro kupimy a rumianek też.
Pozdrawiam Cię i inne mamy Raczki
Temat: ...tresc zaproszenia
a ma mamy tak : panstwo X i panstwo Y ( rodzice obus stron) maja zaszczyt zaprosic na uroczystosc slubna ich dzieci A i B ktora odbedzie sie w sobote jj/dd/rr o godz 16 w katedrze pod wezwaniem sw Szczepana w CCC. po mszy sw z radoscia zapraszaja na przyjecie weselne w sali XYZ
ladne rozmieszczenie tekstu na stronie robi efekt,do tego odpowiednia czcionka - super. pozdr
Temat: książka dla dzieci o małym krecie...
a propos ;-) Warszawa i okolice - Czuły Barbarzyńca zaprasza
Kolejne spotkanie z cyklu czułe czytanki - "O małym, krecie, który chciał wiedzieć, kto mu narobił na głowę" [21 stycznia 2006, sobota, godz. 11.00] zapraszamy na kolejne spotkanie z cyklu czułe czytanki Tym razem go*ciem będzie mały kret - bohater nowej książki "O małym, krecie, który chciał wiedzieć, kto mu narobił na głowę" autorstwa duetu Werner Holzwarth (tekst) i Wolf Erlbruch (ilustracje) wydanej przez Wydawnictwo Hokus-Pokus. Zabawimy się w detektywów i postaramy się odgadnąć, o czym marzyła koza? Dlaczego kret miał na nogach lakierki? Dlaczego dobrze, że to nie była krowa? Kto to jest biegły? Dlaczego koń chodzi w okularach? Zapraszamy do wspólnej zabawy z "Małym kretem, który chciał wiedzieć, kto mu narobił na głowę". Będzie czytanie, zgadywanie, rysowanie i opowiadanie niestworzonych historii. Czekamy z niecierpliwo*cią na wszystkich ciekawskich. Ze względu na ograniczoną liczbę miejsc w naszej księgarni i klubie, dzieci na czułe czytanki prosimy zgłaszać na adres: poczta@czuly.pl Każde zaproszenie zostanie przez nas potwierdzone. Prosimy więc podać dokładnie swoje dane kontaktowe.
Temat: Nowotarskie kino "Tatry"
Gość portalu: roz napisał(a):
> Czy nowotarżanie chodzą do kina? odp: no jasne. Chociaż niestety ceny biletów przyprowiają mnie powoli o łysinę... ========== > Czy może frekwencja jest podobna jak na forum? opd. większa :o) dlatego nie ma ludzi na Forum... =========== > Jak oceniacie działalność kina "Tatry"? odp. Adam Rapacz - moim zdaniem radzi sobie świetnie. Dowodem moga być wysokie lokaty w rankingach oglaszanym przez dystrubutorów. ========== > Pamiętam, jak na początku lat 90. właściciel organizował pokazy dla > dzieci "szkolnych" z okolicznych wsi (pełna sala uszczęśliwionych dzieci, > lektor czytający maluchom tekst, bo dubbingu rzecz jasna nie było). odp. Teraz Rapacz organizuje "niedzielne poranki". Dla dzieciaków /za darmo/ w MOK-u wyświetla zabawne długometrażowe filmiki i bajki animowane.
Pozdrawiam Roz-o. Do miłego ...
ps. A może dasz się zaprosić do kina? :o))))))))))))
Temat: Morze modlitw, morze zniczy
Duża ilość obowiązków proboszcza??????? A my wierni? Matki które pracują po pracy zakupy, sprzątanie przygotowanie obiadu, wychowywanie dzieci, i tysiac innych spraw i nikomu do głowy nie przyszło powiedzieć ŚMIERĆ PAPIEŻA I MODLITWA ZA NIEGO TO O JEDEN OBOWIĄZEK ZA DUŻO!!! Nawet takim tekstem obronnym pokazujecie że jesteście kupą bałwanów, którzy za zwykłe AMEN proszą 500zł jak za ślub, chrzest czy inną posługę!!! Po prostu nikomu się dupska tłustego nie chciało ruszyć. A moze w sobotni wieczró chłopcy z Koscielnej zaprosili panienki i ktoś im przeszkodził, jasny gwint z tym papieżem że też musiał umierać w sobotę!!!
Temat: Wodowanie 'Kursk II' podobno juz 1 stycznia w Szcz
Wodowanie 'Kursk II' podobno juz 1 stycznia w Szcz ecinie:
wczoraj wpadla mi w rece, znaczy sie przekazana zostala, ulotka o nastepujacej nieco zagadkowej trsci:
'Zaklad Doswiadczalny Jed. Desantowych Im. Ford "Henry" ma zaszczyt zaprosic na wodowanie KURSK II"
tajemnice nieco rozwiewaja zdjecia ktore sa ponizej tekstu, cztery zdjecia dodam: 1. przedstawia jakiegos Jegomoscia, starszego pana, z brodka. Mniemam ze szefa Zakladu. 2. Mniemam ze to zdjecie malzenstwa z dwojka dzieci. Malzesntwa w srednim wieku 3. Przesdatwia "Barakude'. Lo matko zebyscie widzieli co to jest. Mniemam ze jednostka ktora zostala przez Zaklad wczesniej juz zwodowana. 4. To KURSK II. Co za fota.
Szkoda tylko ze te fotki sa tak bardzo nieczytelne.
a teraz pytanie do Szanownych Forumowiczy i Forumowieczek przede wszystkim:
Czy ktos wie gdzie ma sie odbyc to wodowanie, bo na ulotce ani slowa na ten temat? Z tego co uslyszalem ma sie odbyc 1 stycznia.
Temat: iść czy nie na uroczystość "rodzinną"???
u nas Mlody tez idzie do komunii w tym roku przypuszczam, ze M nie zostanie zaproszony na obiad a jedynie do kosciola (bo to kosztuje) a jak dziadkowie i brat M bedzie chcial przyjsc na obiad to bedzie musial zaplacic "wejsciowke" - tekst ex, i nie chodzi bynajmniej o prezent dla Mlodegu tylko pokrycie kosztow jedzenia...
ale bardziej przeraza mnie myslenie tych dzieci - do komunii sie idzie zeby... dostac prezenty i kase. Dowiedzielismy sie przy okazji, ze teraz sie daje w prezencie na komunie komputery, wieze, rowery, kosztowne gry, a jak sie daje kase to min 100! Po probie wytlumaczenia dziecku co to jest komunia i po co, to Mlody zmienil troche kolejnosc: komunia to: 1. przyjecie boga 2. prezenty 3. kasa .....
Temat: TEŚCIOWA CHCE BYĆ MESJASZEM!!!!!!!!!!!
Przede wszystkim nie ma nic gorszego jak nierówne traktowanie rodziców i teściów. To niesprawiedliwe, że twoi rodzice mieli być świadkami a teściowie??????? Już tu nie postąpiliście fer wiec teściowa czuła się z tegoż obowiazku też zwolniona. Poza tym powinniście powiadomić rodzinę męża i swoją o ślubie. Jeśli nieżyczyliście sobie wesela ok nie musiało go być, jeśli nie chcieliście tłumu gości na ślubie nalażało rodzinę o tym powiadomić. Nie widzę powodu , aby wypominac teściowej to, że adoptowała dzieci była dla nich matką i koniec. Piszesz, że nic o tobie nie wiemy poza postem a oczekujesz porady tylko na podstawie postu. Czegoś tu nie rozumiem.... Nie moze być tak, że twoi rodzice są tymi lepszymi, a teściowie śą beznadziejni z definicji. Jeśli mają jakieś winy na swoim koncie to należy z nimi rozmawiać. Na teksty babci, zę diabaeł jest w gazetach powiec , ze Tobie to nie przeszkadza, a meble sami sobie wybierzecia a potem zaprosicie ją na kawkę...
Wszystkiego dobrego.
Temat: W odwiedziny z chorym dzieckiem, co Wy na to?
są bezmyslni ludzie Dostaliśmy zaproszenie do dziadków mojego męża. Córka miała wtedy 5 miesięcy i za kilka dni szliśmy na szczepienie. Mąż specjalnie zadzwonił przed wyjazdem upewnic się czy wszyscy zdrowi-tak, oczywiście, przyjeżdzajcie. Wchodzimy, a nam otwiera drzwi ciotka, zasmarkana i kichająca z tekstem, że nas nie całuje bo jest okropnie przeziębiona. Myślałam, że szału dostanę. Miałam ochotę odwrócic się na pięcie i wrócic do domu.... Do nikogo by nie poszła chora, tam gdzie są małe dzieci.Trzeba mie trochę wyobrażni.
Temat: Jak zakończyć list
Nie chcę przysparzać zgryzoty, ale muszę podzielić się pewną obawą. Otóż zakonczenie list Tomka to może okazac się 'mały pikuś". A jak wyełnić te puste miejsca: Dziękuję..........za zaproszenie.Teraz nie mogę przyjechać do .......,bo zachorowałem.Mam katar i kaszel.Bardzo boli mnie gardło. Leżę w łóżku od tygodnia.Odwiedzę.........,kiedy tylko wyzdrowieję.Marzę o tym,aby chodzić z .........na wycieczki i jeździć na sankach. czy zaimkiem, czy "Wujkiem"? Dzisiaj dzici zwykle tykają dorosłych krewnych, lekceważąc wszelkie konwenanse. Czy podstępny nauczyciel nie uknuł spisku. Może chce dzieci nauczyć, ze do dorosłych należy się zwracać z szacunkim, mimo że kilkakrotne powtórzenie "Wujka" w krótkim tekscie nie brzmi ładnie. Może rozwiązaniem byłby wariant przemiennego użycie zaimka i Wujka? Gdyby jednak córka zdecydowała sie na zaimek, to zawsze może wytłumaczyć, że ten Wujek jest, powiedzmy, jej rówieśnikiem. Tak się przecież czasem zdarza.
Temat: Elmer
Byłyśmy w sobotę w księgarni Książeczka (przy okazji wizyty w Warszawie i zaproszenia Politei - Iwonka jeszcze raz dziękujemy, było nam bardzo miło) na promocji książeczki o Elmerze. Książka bardzo mi się spodobała, nie kupiłam, bo jest przeznaczona raczej dla dzieci młodszych niż moja Karolinka (na moje oko tak 3-4 lata). Książeczka ma sporo ilustracji i króciutkie teksty. Rozmawiałam z jedną z pań z wydawnictwa Dwie siostry, które wydaje Elmera. Jest to pierwsza w Polsce książeczka o Elmerze, ale są planowane następne. Polecam!
Aneta
Temat: "O małym, krecie..." - w Czyłym Barbarzyńcy - W-wa
"O małym, krecie..." - w Czyłym Barbarzyńcy - W-wa Kto jest chętny - szybko niech wysyła maila zgłoszeniowego:)
Informacjie z księgarni: " Kolejne spotkanie z cyklu czułe czytanki - "O małym, krecie, który chciał wiedzieć, kto mu narobił na głowę"
[21 stycznia 2006, sobota, godz. 11.00] zapraszamy na kolejne spotkanie z cyklu czułe czytanki
Tym razem gościem będzie mały kret - bohater nowej książki "O małym, krecie, który chciał wiedzieć, kto mu narobił na głowę" autorstwa duetu Werner Holzwarth (tekst) i Wolf Erlbruch (ilustracje) wydanej przez Wydawnictwo Hokus-Pokus.
Zabawimy się w detektywów i postaramy się odgadnąć, o czym marzyła koza? Dlaczego kret miał na nogach lakierki? Dlaczego dobrze, że to nie była krowa? Kto to jest biegły? Dlaczego koń chodzi w okularach? Zapraszamy do wspólnej zabawy z "Małym kretem, który chciał wiedzieć, kto mu narobił na głowę". Będzie czytanie, zgadywanie, rysowanie i opowiadanie niestworzonych historii. Czekamy z niecierpliwością na wszystkich ciekawskich.
Ze względu na ograniczoną liczbę miejsc w naszej księgarni i klubie, dzieci na czułe czytanki prosimy zgłaszać na adres: poczta@czuly.pl
Każde zaproszenie zostanie przez nas potwierdzone. Prosimy więc podać dokładnie swoje dane kontaktowe. "
Pozdrawiam,
Temat: emeryci w internecie...
Dostałam kiedyś zaproszenie do grona,mam tam konto,ale nie bywam tam...HORROR...Przede wszystkim to dzieci ,ale ten słownik,teksty,styl pisania i tematy...No nie,nie dla mnie...Ale najbardziej rażą mnie tam błedy ortograficzne...Ja,wychowana na ksiażkach i dobrej literaturze,nie potrafię zrozumieć tego,że młodziez tak straszne błędy robi pisząc....Czego oni w szkole uczą się?.Czy teraz nie ma już nauki ortografii,dyktand..?O tempora,o mores!!
Temat: Doktor Paweł W. jest pierwszym lekarzem, który ...
Przepisałeś na forum już chyba cały, niepotrzebnie aż tak drastyczny, tekst o domu poetki Barbary Sadowskiej i ciężkim dzieciństwie Grzegorza. Do czego jest Ci to potrzebne? Cieszysz się, że zapewniasz swoim dzieciom bezpieczne i higieniczne życie, edukację i solidne mieszczańskie wychowanie. Masz do tego prawo. Pozwalam sobie jednak ( zaprosiłeś mnie niedawno do rozmowy) powiedzieć, że moim zdaniem, wychowanie dzieci na porządnych ludzi, obejmuje nie tylko chronienie ich od zgubnych nałogów, ale przede wszystkim od pogardy i nienawiści. Porządny człowiek to taki, który wie, że bydle kopiące w brzuch niesfornego dzieciaka stoi, a raczej leży w hierarchii ludzkiej daleko poniżej wszystkich pijaczków tego świata. Nie wystarczy nie pić i nie palić, trzeba jeszcze umieć kochać i być zdolnym do współczucia. Grzegorz miał ciężkie dzieciństwo, trudną młodość i został bestialsko zamordowany. Zamordowany nie z winy swojej matki i tym bardziej nie ze swojej i nie dlatego, że był podpity, ale dlatego, że chciał zbawiać świat i kochał poezję. Są tacy, w których budzi to agresję.
Temat: Gramy w Jaworkach
Gramy w Jaworkach Zapraszam na nasz koncert w Szczawnicy Jaworkach w miejscu magicznym, zresztą zobaczcie sami:
www.muzycznaowczarnia.pl
I to duzy zaszczyt byc tam powtórnie zaproszonym, bo jak sobie popatrzycie na Strone Owczarni, i sprawdzicie kto tam grywa, to sie przekonacie, że leszcze tam wstępu nie maja, hehe ;-)
Koncert połączony z nagraniem materiału live, hehe. 100 % ;-).
Imprezka odbędzie się w czwartek wieczorem.
Gramy w składzie: Arek Zawiliński - głos, gitara, kazoo, harmonijki Grzesiek Gradalski - gitary Maciek Kurowski - harmonijki Sobiech Pawlikowski - bass Grzesiek Zawiliński - bymbny.
Dla niewtajemniczonych - jest to muza osadzona w bluesie, ale okraszona wpływami folku amerykańskiego, ballady, piosenki poetyckiej.
Tak amatorskie nagranie tego materiału opisał redaktor naczelny TWOJEGO BLUESA Andrzej Matysik w 13 numerze tego kwartalnika (lato 2002):
" Płyta rodem z Gorlic - zaczynam od takiego stwierdzenia, radując się z tego, co do niedawna było po prostu nie do pomyślenia. Są to, jak powiedział jeden z przyjaciół Zawilińskiego, autora muzyki i wszystkich tekstów, bluesy z Bieszczad. Jest w tej muzyce coś z włóczęgowskich dźwięków Woody Guthriego, Lightin' Hopkinsa, wczesnego Dylana i amerykańskich beatników. W warstwie tekstowej Zawiliński okazuje się wnikliwym obserwatorem współczesności, tak w ujęciu lokalnym, jak i globalnym. Może ta płyta będzie po latach dla szperających w historii pokoleń naszych wnuków i dzieci częścią świadectwa dzisiejszych czasów ?..."
Temat: Uszy opadaja!!!
Haniu, jak tak mozesz dzieci opozniac w rozwoju??!! Bys sie wstydzila. Takiego tekstu jeszcze nie slyszalam.
Maji komentarz rewelacyjny hahahahaha ))).
Ja nie dostalam zadnego zaproszenia na kontrole dla Maji, szkoda, bo tez moze bym sie czegos ciekawego dowiedziala i podzielila waznymi informacjami od lekarza;-/.
Temat: PYTANIE DO OMARA ??????
Jezeli Twoje wypowiedzi sa szczere i nie wyplywaja z nienawisci do nas, mozemy dyskutowac i nawzajem sie przekonywac. Tylko nie obrazaj i nie graj na bolesnych dla nas strunach zwiazanych z holokaustem. Ja chcialbym miec taka duza rodzine jak Ty. A nie mam. Na przyjecie rodzinne moge zaprosic nie wiecej niz 5 osob. A wiesz dlaczego?... bo byl holokaust. Na szczescie sa przyjaciele, ale to tak na marginesie. Jestem pokoleniem, gdzie w domu zawsze czulo sie jakby ktos umarl. Zawsze byla zaloba. Moi rodzice zostali sami jak palec. Nie wiem co to babcia, dziadek, ciocia czy wujek. Wiec nie pisz o Hitlerze. (patriota napewno zaraz mi dolozy, aby zabolalo- na pewno juz mysli nad jakims soczystym tekstem ). Takich jak ja w Izraelu sa setki. zwlaszcza ci z krajow europejskich. Dlatego tak bardzo bronimy tego co mamy. Nie znizaj sie Omar do poziomu niektorych na forum, bo czasami calkiem fajnie sie z Toba dyskutuje ( jezeli nie obrazasz ). Postaraj sie zrozumiec mnie, a ja zrobie wysilek, aby zrozumiec Ciebie. Zyjesz w Polsce. Masz dzieci i polska zone. Polki sa bardzo ladne i tutaj Cie rozumiem. Pomysl jednak, gdybyscie wrocili do Palestyny. Czy byloby jej dobrze? Spotkalem troche Polek wsrod Palestynczykow. Lepiej jej nie zabieraj w swoje strony.Nie mam na mysli wojny. Mam na mysli stosunki kobieta-mezczyzna. Ty mieszkasz juz w innej kulturze, dlatego czasami trudno Ci dyskutowac i dawac logiczne argumenty. To jest inny swiat w ktorym dzisiaj mieszkasz. Po 15 latach trudnoby Ci bylo wrocic. Rozumiem, ze nie mozesz pluc na swoich braci, ale badz troche bardziej obiektywny.
Temat: prezenty dla chrześniaków z okazji I Komunii
o punkcie odbioru i dlaczego tym handlują różni ludzie na allegro trzeba przefiltrować przez Warszawę i odbiór osobisty teraz nie znalazłam, ale napewno był sprzedający z tego miasta tu masz np. Szczecin www.niebieskislon.pl
najgorsza sprawa jest w tym, że jak mają dużo zamówień, to się nie przykładają i robią szablonowo np. Jan lub Jasio na 9go chłopca, choć Ty prosiłaś Janek, i jest 'idę do Janie', 'chodź tu Jana'... Babcia Wiesia mieszka w mieście Kraków, a oni schematem 'Władysława zaprosiła nas do Krakowie' - dlatego przed odbiorem lepiej w cichości ducha tekst przeczytać na miejscu
w bajkach jest na przykład 'towarzysz zabaw' - sprzedający powie Ci, że może być nim osoba dorosła lub wymyślony przyjaciel lew/pies/owieczka, natomiast na ilustracjach są wyłącznie dzieci
Temat: Kret w ramach czułych czytanek
Violik napisała: violik 16.01.06, 11:34 + odpowiedz
Kto jest chętny - szybko niech wysyła maila zgłoszeniowego:)
Informacjie z księgarni: " Kolejne spotkanie z cyklu czułe czytanki - "O małym, krecie, który chciał wiedzieć, kto mu narobił na głowę"
[21 stycznia 2006, sobota, godz. 11.00] zapraszamy na kolejne spotkanie z cyklu czułe czytanki
Tym razem gościem będzie mały kret - bohater nowej książki "O małym, krecie, który chciał wiedzieć, kto mu narobił na głowę" autorstwa duetu Werner Holzwarth (tekst) i Wolf Erlbruch (ilustracje) wydanej przez Wydawnictwo Hokus-Pokus.
Zabawimy się w detektywów i postaramy się odgadnąć, o czym marzyła koza? Dlaczego kret miał na nogach lakierki? Dlaczego dobrze, że to nie była krowa? Kto to jest biegły? Dlaczego koń chodzi w okularach? Zapraszamy do wspólnej zabawy z "Małym kretem, który chciał wiedzieć, kto mu narobił na głowę". Będzie czytanie, zgadywanie, rysowanie i opowiadanie niestworzonych historii. Czekamy z niecierpliwością na wszystkich ciekawskich.
Ze względu na ograniczoną liczbę miejsc w naszej księgarni i klubie, dzieci na czułe czytanki prosimy zgłaszać na adres: poczta@czuly.pl
Każde zaproszenie zostanie przez nas potwierdzone. Prosimy więc podać dokładnie swoje dane kontaktowe. "
Pozdrawiam,
Temat: teściowie i "nowe" synowe
Dasz radę, chcoć wiem,ze może być przykro. Na swoich zaproszeniach tez nie miałam tego tekstu(o rodzicach), z tym ,że odnosiłby się w tym wypadku do...moich rodziców:( -teściowie jak wyżej pisałam, nie żyją. a co do rodziców moich...zupełnie nie byłi przygotowani na moją samodzielność i własne decyzje. mam z nimi kontakt, ale nie wiem czy kiedykolwiek nauczą się tego,że z reguły dzieci wychodzą z domu i pomtem zwracają się do rodziców o radę i a nie o kierowanie własnym zyciem.
Widzisz nie masz tak źle;) inni mają gorzej;)
Temat: Diety Nowych Radnych i pensja Burmistrzyni.
Nie trzeba się domyslać przecież już od dawna piszę na forum jak również tak jak zechciał/ła pan/i zauważyć prowadzę swoją PRYWATNĄ stronę internetową. Po wyborach ukazało się już parę informacji dotyczących spraw naszego miasta.Np. Zaproszenie do udziału w dyskusji nad zmianami zagospodarowania przestrzennego, tekst pana Lecha Rębisza o nowej radzie miasta jak również nowowybranej pani Burmistrz. Zamieściłem także ciekawy artykuł z Nowin Jeleniogórskich pt. "Ucieczka z urzędu". W związku z tym, że zostałem radnym mam teraz szereg dodatkowych obowiązków. Dalej angażuje się w życie społeczne, czego efektem była impreza współorganizowana przez Stowarzyszenie Piechowice "Pierwsza Gwiazdka" - zapraszam do obejrzenia zdjęć. Napisał/a pan/i że moje wyliczenia są pozbawione argumentów i że 15% to nic nie znaczy. Ja jednak uważam inaczej bo już te pieniążki się przydały i wiele dzieci z naszego miasta zostały obdarowane paczkami. Zatem zgadzam się z panem/ią że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Wracając jeszcze do mojej strony internetowej, moja aktywnośc na niej brała się przede wszystkim dlatego, że chciałem przedstawić większej grupie mieszkańców pewne dowody oraz fakty, które niejodnokrotnie zdobywałem po wielu trudnościach. Szczegółowe informacje z posiedzen rady jak i komisji można uzyskać najprościej uczestnicżąc w tych spotkaniach. Możliwe jest to dzięki decyzji NOWEJ RADY, która powyższe spotkania odbywa w dogodnej porze (16:00) dla mieszkanców Piechowic. Zapraszam do uczestnictwa w posiedzeniach RM jak również do lektury pamietnika opozycjonisty. Niebawem kolejny BULWERSUJĄCY temat. Z pozdrowieniami Daniel Potkański
Temat: Problemy ludzi z osiedla
Problemy ludzi z osiedla Witam!!! Dzisiaj jest pierwszy dzień mojego pisania na formu. Wiele o nim słyszałem i o tekstach jakie się tutaj znajdują. Mieszkam na osiedlu 2 lata. Pierwszy odebrałem mieszkanie!!! Wiedziałem gdzie będę mieszkał, bo już 7 lat mieszkałem na podobnym w Warszawie na kabatach. Tam tez była sama policja, wojsko, straz graniczna itp. Tam chyba nie było takiego fora a przynajmniej ja nic o tym nie wiem. Dziwi mnie co kieruje ludzmi, którzy piszą tutaj - nie bójmy sie uzyc tego słowa - BZDURY. Czasem to mam wrazenie, że ci co sie czepiaja to nie maja co robic w domu. No bo jak wytłumaczyć, że ciagle ochrona jest zła, że TBS jest zły - no tu sie rozchustałem sorry , że dzieci w piłke grają, że koty chodzą (ten o zjedzeniu kanapek męża na śniadanie był najlepszy hiehiehie)no jak zapomnieć o tym, że jakiejś kobiecie do domu wlazl obcy facet, odepchnął ja, wziął piłkę i wyszedł - a co Pani chciała, żeby na randkę Pania zaprosił no i jeszcze głośna muzyka i jak to ktoś nazwał "skandaliczny incydent" czy jakos tak. Ja w ogóle się tym wszystkim nie przejmuję bo to niema sensu. Sa pewne rzeczy, które mnie wkurzaja (samochody i miejsca parkingowe) ale co ja na to poradze - NIC! Ktos powie - wybudujmy mały parkin poziomowy. A ja mówie - a kto za niego zapłaci? Ja juz mam na co płacić. Generalnie to niektóre problemy ludzi są niezłe - niewiem czy ludziom współczuc czy się z nich śmiać. Wiem, że wielu ludziom nie spodoba się to co napisałem ale piszę to z pełna premedytacja i licze na POWAŻNĄ rozmowe a nie kłótnie i wyzwiska. Pozdrawiam hubert z 5H
Temat: mój mąż chce sie przyjaźnić z dziewczyną z gg
jedyna metoda na takiego mezusia- sama sie zaprzyjaznij z jakims gosciem z GG, opowiadaj jaki jest fajny, wystroj sie i idz sie z nim spotkac a dzieci zostaw z mezem. I opowiadaj jaki jest inteligentny, przystojny, meski - nie ma bola zeby maz nie zazadal zerwania takiej znajomosci a wtedy masz agrument przetarowy- jesli ja zrywam to i ty. Klotnie i wyrzuty pchna go tylko blizej tamtej, a jesli bedziesz bezczynna on ja za chwile przeleci ( z tekstem "zona pozwala mi sie z toba spotykac ,a w ogole jestesmy w separacji")albo zaprosi do waszej sypialni zebyscie sie zabwili we trojke, skoro tak dobrze sie rozumiecie.
Temat: Paskudne barierki
Moja droga stefanio. Na wstępie tej wiadomości chciałbym napisać że jest mi Ciebie szkoda. Nie będę się odnosił do tekstu na temat dzieci ale chętnie odniosę się do całej reszty twoich wypocin. Faktycznie może i nie bywam w jak to napisałaś ekskluzywnych osiedlach ale zupełnie nie widzę w tym problemu, dla mnie jak i pewnie wielu innych nabywców najważniejsze jest to żeby mieszkania były oddane i żeby pod względem technicznym było wszystko ok. Zastanawiam się tylko jak zaprosisz tych swoich znajomych z ekskluzywnych osiedli na to chciał czy nie chciał zadpuie - hehe.
PS. W którym budynku masz mieszkanie?
Temat: XXIV L.O. im. C.K. Norwida !!!
Teraz już będzie lepiej! kółko wzajemnej adoracji? nie czujecie się zaproszeni? chyba pomyliła Ci się odwaga z odważnikiem - to nie jest żadne kółko tylko my razem z Muzzy i Witkami znaleźliśmy czas na to żeby się spotkać, pośmiać się i pogadać a inni nakręcili spotkanie po czym się wycofali i żaden termin Wam nie pasi ... wiem wiem ja nie mam dzieci, Sznyku też a Ty jesteś obarczona ciężarem wychowywania - przypominam tylko że Witek z Wiśnią też jakby mają potomstwo ale Magda urodziła już pewnie odchowane i samodzielne! narzekać i krytykować może każdy tylko dobrze żeby krytyka miała ręce i nogi a ta niestety nie wypada najlepiej a jeśli chodzi o kółeczko wzajemnej adoracji to Ty i Baśka bierzecie udział w forum tylko gdy pojawi się ktoś inny więc nie dziwcie się że my zajmujemy się własnymi sprawami - ja kładę na to laskę i powiem szczerze że lubię pisać z ludźmi którzy za plecami nie robią inaczej niż w cztery oczy - trochę choatycznie to opisałem ale zrozumiesz na pewno o co chodzi! jeśli komuś przeszkadza ten fakt że mamy wspólny temat do rozmów to ja mogę się tu wcale nie pojawiać - mam do reszty adresy więc możecie dalej uprawiać ten ogródek beze mnie ... co za ludzie - i niech nikt do mnie znowu nie dzwoni do pracy z pretensjami o teksty z forum bo psy spuszczę haha sorki dla Michała, Izy i Muzzy - ja się stąd wypisuję, przynajmniej na jakiś czas bo ręce mi opadają przy inteligentnych wywodach wyższych sfer norwidowskich, żegnam!
Temat: Wystep zespolu Bejarta >><<
Wystep zespolu Bejarta Festiwal Dedykacje - Krakowska Wiosna Baletowa gościł wspaniały choreograf Maurice Béjart. W poniedziałek i wtorek w Teatrze im. Słowackiego wystąpił zespół Compagnie M z Lozanny, złożony z 15 uczniów Béjarta z jego szkoły Atelier Rudra.
Tancerze pokazali spektakl w choreografii Béjarta "Matka Teresa i dzieci świata", oparty na fragmentach listów Matki Teresy z Kalkuty. "Tematem tego spektaklu jest spotkanie wielkiej ikony z młodością, biedą i moralnymi standardami naszego wieku" - Béjart
Na podstawie tekstu w GW Jota
Trudno mi coś od siebie powiedzieć na temat przedstawienia. Robiło wrażenie pod względem techniki, formy, ale czegoś było brak. W każdym razie doceniam wysiłek tancerzy, a odnosząc się do do ceny biletów to też sie cieszę, że weszłam za okazaniem zaproszenia.
Temat: [nieco ot] Pogotowie rowerowe - konkurencja
pan.de.monium napisał: > A no właśnie chyba nigdzie.. Jak dostałem link na ten tekst, to też się > zdziwiłem. Możeby zaprosić faceta na Masę i nich go ktoś rozreklamuje? Chociaż > z drugiej strony, jeśli będzie się dobrze spisywał, to już to będzie dobra > reklama :)
Mamy służby ratownicze, megafonowe, ulotkowe, porządkowe (chłopaki zastawiający rowerami z flagami wyloty ulic), spędzaczy chodnikowych, śledzenie GPS, wózki z muzyką, gwizdkowców, trąbiarzy, fotografów (pewnie jeszcze coś pominąłem) a idea roweru technicznego chyba padła. Może gościa jakoś zmotywować? W sumie na każdej masie ktoś odpada z powodu dziury w dętce, a bolesne to strasznie jak można tylko pomachać odjeżdżającym...
W sumie robi się z nas niesamowita wewnętrzna organizacja i niedługo każdy uświadomiony masowicz będzie miał zajęcie. Właściwie brakuje tylko roweru dla zagubionych dzieci :-)))
Temat: Egzamin gimnazjalny 2009 - część humanistyczna,...
Posłuchajcie w 27 (chodzi o plan), pominięty został spacer nad Tamizą, a po drugie w tekście zaznaczone było, że kolacja z Dudkiem ( na którą zaprosil dzieci), nie była przewidziana w planie. Co Wy na to??
Temat: wystawa i urodziny/śmierć mojego synka
wystawa i urodziny/śmierć mojego synka 22 października mój synek skończyłby cztery latka. Pamiętam, że mniej więcej w czasie, kiedy zmarł powstało właśnie to forum. Pamiętam, że mój post był jeszcze na pierwszej stronie forum. To było niesamowite, że było takie miejsce - wówczas jedyne - zarówno w polskim internecie, jak i w tzw. realu. Nikt nie chciał mnie słuchać, i właściwie nikt nie uznał mojego prawa do żałoby. Nie było mowy o śmierci dziecka, tylko o ciążowym niepowodzeniu - nawet nie stracie.
Nie lubię jednak mówić o tym dniu, że to czwarta rocznica Jego śmierci. Wolę myśleć o tej rocznicy jako o czwartej rocznicy Jego narodzin.
Długo myślałam nad tym, jak uczcić urodziny Brunonka. To będą specjalne urodziny na które chcemy zaprosić wszystkie dzieci, które są po Tamtej stronie.
Będzie to wystawa fotografii, której otwarcie odbędzie się 10 listopada - w piątek, w Warszawie, w Kościele O. Dominikanów, Służew nad Dolinką, po mszy wieczornej – godzinę podam później.
Fotografie będą prezentować nagrobki dziecięce z kilku zabytkowych i współczesnych cmentarzy w Polsce. Część tym fotografii znajduje się tutaj: www.dlaczego.org.pl/galdzieci.htm a niektóre z nich znajdują się na stronkach ze światełkami Waszych dzieci. Wystawie będą towarzyszyć teksty poetyckie Agnieszki - Zorki, oraz innych osieroconych rodziców.
W pewnym sensie będzie to dalszy ciąg filmu "Moje dziecko jest Aniołem", który był kręcony w czasie kiedy mój synek kończyłby dwa latka. W filmie - robię zdjęcia, które teraz chciałabym Wam zaprezentować. Nie bez znaczenia jest w tym konteksie także udział tekstów Zorki, które uważam, że są niezwykle piękne i wzruszające.
Chciałabym aby wystawa ta, była jednocześnie wieczorem pamięci poświęconym Naszym Zmarłym Dzieciom.
Możecie przynieść lampki i znicze i postawić je w miejscu, które do tego celu będzie przeznaczone.
Wcześniej będzie Msza Św., w trakcie której jedną z intencji będzie modlitwa za osieroconych rodziców. Możliwe jest też, aby w trakcie tej Mszy Wasze dzieci zostały wyczytane z imion i nazwisk. Dotyczy to wszystkich dzieci, także tych, które zmarły na bardzo wczesnym etapie życia, którym rodzice nie zdążyli jeszcze nadać imienia.
Jeżeli chcielibyście, aby imię Waszego dziecka zostało wymienione w czasie Mszy, dopisujcie się do tego wątku, albo piszcie na adres natkaszczerbatka@gazeta.pl
Chciałabym również, aby lista naszych nieobecnych dzieci była wywieszona obok zdjęć oraz wierszy Zorki
Zapraszam wszystkich, którym będzie po drodze ...
Temat: III Wojna Swiatowa : Zydzi kontra Reszta Swiata
_____Kliniczny przypadek "matrycowania prasowego"! Co sie z Tobą dziecko stało, że umiesz tylko bezmyślnie powtarzac skorelowane luźno z treścią i meritum watku wypociny brukowego pismaka? Czytać umiesz a rozumieć już nie? Gdybyś żył w latach 40-tych czy 50-tch ( możesz sprawdzić w archiwaliach) porównał byś swój tekst z tekstem politruka o Trumanie lub Tito. Identyczny prymitywny i nachalny styl agitki! Wierz mi teraz a jutro sprawdź...portret dwóch albo trzech, demonstracje z, biciem i bombka na łancuszku z dymiacym knotem oraz czujnośc klasowa...
> ... zrób sobie portrecik Gertycha ( a najlepiej dwóch ), sprawdż do siódmego > pokolenia swoich sąsiadów czy nie są Żydami ( czychaja na twoje lokum ) , > dzieci zapisz do Młodzieży Wszechpolskiej ( może na jakiejs demonstracji > wreszcie sie wykarzą jak bić Żydów i tych odmieńców ), przez internet zaproś > do siebie jakiegoś biednego , skrzywdzonego Palestyńczyka ( ładunek wybuchowy > kupisz na miejscu ) i możesz spokojnie usiąść w fotelu wykazałeś się czujna > postawą obywatelską godna prawdziwego Polaka .
Ocena ortografia: mierna wykazać - wykażą, czyhać - czychać Giertych Gertych sprawdź - sprawdż logika: dostateczna próba sprowadzenia do absurdu tezy prawidłowa ale oparta na przesłankach nie wyrażonych przez oponenta ani nie wynikających z jego argumentów.
Sprawdzać nalezy przeszłosc nie sasiadów ale koniecznie tych, co chcą budowac nam przyszłosć tak -jak budowali naszym rodzicom przyszłośc ich rodzice - nieprawdaż, młodziencze? Stalin przysłał okupantów dokładnie sprawdzonych i wyselekcjonowanych czy Twym zdaniem synowie i córki okupantów mają być najlepszymi symbolami władzy po odzyskaniu wolności... ? Nawet jesli swymi zyciorysami też potwierdzili związki z przestęczą organizacją?
Bo niedaleko pada jabłko od jabłoni. To polskie przysłowie też wyśmiejesz? Do reszty się nie odniosę bo to Twoje tezy ubrane w formę nieuprawnionych insynuacji. Poczytaj więcej i zacznij myslec samodzielnie a nie matrycą prasową - ok?
Temat: wizytacja - NIK
To po kolei:
madalenka25 napisała:
> nie przesadzasz - ja by się spytała czy wizyta twojego eks tez jest > przewidziana no bo w końcu ojcie ma prawo wiedziec jak mieszkaja jego dzieci
rotfl
Wisz, tak sie sklada, ze moj eks NIE WIE, jak mieszkaja jego dzieci, bo go to nie interesuje. W ciagu trzech lat widzial sie z nimi dwa razy. Wiec jak przyjedzie (zgodnie z wlasnym harmonogramem) za rok, to moze zobaczy, w kazdym razie - na kawe zaproszony zostanie, aczkolwiek pewnie nie skorzysta, jak i w tym roku.
Dziewczyny, ja teges... no az sama nie wiem, jak to napisac. Czy to jest az takie nienormalne, ze moj Niemaz ma w miare dobre stosunki z byla, pomijajac jej zlosliwosci? Ze zaprosil ja do siebie na kawe (jayin - o zaproszeniu rozmawialismy wczesniej, wyrazilam zgode)? Nie po to, zeby zobaczyla, jak beda mieszkac jego dzieci, bo one z nami nie mieszkaja, ale ot tak - zapoznawczo-grzecznosciowo. Ta "wizytacja" to juz moje dopowiedzenie, bo tak sie z tym czuje. Ale staram sie nie!
Chyba faktycznie mam jakis dziwny charakter ;) Ale poki co - eksia w stosunku do mnie zadnych zlosliwych tekstow nie wyglasza (pewnie wie, ze tego by juz M nie przelknal), a jesli zacznie i to nie daj bosz face to face - no to ja tez potrafie byc zlosliwa. Jak na razie - staram sie podchodzic do tego normalnie.
Dziewczynki, ja im nie rozbilam malzenstwa, ani nic takiego. To jest po prostu matka dzieci mojego ukochanego. I zawsze tak bedzie! Dla mnie jest osoba obca, nie musze sie z nia przyjaznic, ani nic w tym guscie, ale tez nie czuje do niej nienawisci, bo nie mam powodu. Nie ma chyba zakazu poznania jej na "bezpiecznym", czyli wlasnym gruncie? A oboje z M myslelismy juz od dawna, ze takie spotkanie powinno nastapic, chocby po to, zebym nie musiala sie jej przedstawiac dopiero, jak przyjade zamiast M po jego dzieci ;) A ze sie stresuje, no qrka, no, stresuje sie, bo ona potrafi byc wredna. Skojarzenia z "tesciowa" nasunely mi sie, bo identycznie sie czulam przed poznaniem Mamy Niemeza (ona ma nas tez zreszta odwiedzic, a to pedantka jest straszna, makabra ;) Ale bardzo mila i kochana).
T nie tak, ze ja sie boje "jak wypadne", bo mi to zwisa i powiewa. Boje sie jakiejs nieprzyjemnej sytuacji, chociaz moj M mnie uspokaja, ze nieslusznie, bo eksia tylko prosto w oczy mu takie kwiatki wciska ;)
Znaczy Waszym zdaniem co? Mam wywiesic tabliczke pt "Tych klientow nie obslugujemy"? Tak by bylo normalniej?
Temat: rodzina wymusza na mnie wesele !
dziękuje za dobre chęci i podpowiedzi
policzmy najbliższą rodzinę
-rodzice: 4 -chrześni: 2*4 -dzieci chrzestnych: 7 -świadkowie: 2 -rodzeństwo: 3 + ich małżonkowie 2 ich dzieci: 2
łącznie z nami : 30 osób jeśli dobrze liczę chyba, że zrezygnujemy z dzieci rodziców chrzestnych, albo nawet z samych chrzestnych, ale czy wypada nie zaprosić chrzestnych???
Ślub będzie kościelny, a tak się składa, że moim światkiem jest współwłaściciel pensjonatu z małą restauracją, wiec z tym akurat nie ma problemu, kolacja ok, nawet mogę gościom pokoje załatwić :-) w ostateczności możnaby ich zaprosić, ale czy taka sama kolacja, bez tańców wystarczy?
Mamy też bliskich znajomych, których chcielibyśmy zaprosić, ale wymyśliliśmy, że zrobilibyśmy to po powrocie z miesiąca miodowego, ok 8-10osób, ale to by się ich przyjeło już w domu i bardziej jako zwykłe spotkanie :-)
Tylko co zrobić, jeśli te osoby które najbardziej tego oczekują od nas, nie zaliczają się do tych 30 a tym bardziej do 15 os. z absolutnego najbliższego kręgu? Uważam, że ślub to nie jest byle co i powinno się o tym na pewno poinformować najbliższych przed jego zawarciem, czy można reszcie wysłać na ładnym papierze oficjalne powiadomienie, takie jak zaproszenie na ślub, tylko, że z dopiskiem "Państwo młodzi nie przewidują uroczystości weselnej" bądz jakiś inny tekst. Jeśli inny to proszę podpowiedzieć co tam się pisze?
Poważnie myślałem też na zorganizowaniu ślubu w takim miejscu, żeby było miło i żeby było tak daleko, że części z gośći nie będzie się chciało tam jechać i na to zwalić np. w Wieliczce albo w Wieży TV w Berlinie na 303m :-) z tego co się orientuję to w wieliczce kosztuje ok. 2000zł a wynajęcie wieży TV to już 1000euro za godzinę, ale ..... jeszcze do przeżycia
Nażeczona pochodzi ze wsi, a tam właśnie duże wesela są na porzątku dziennym, gdzie się zaprasza sąsiadów.
Temat: A dlaczego nie.... kacik "prozaiczny" ;))))
jutka1 napisała:
> latwy2002 napisała: > > mniod :) > > chodzi, jesli sie nie myle o rod kobiecy? ;) > ********* > Drogi Kolego Latwy 2002, > Ja rozumiem ten tekst jako odnosnik do obu plci. > > > drugie pytanie: > > kobiety sa Naprawde prawdziwe tylko, gdy "to wszystko robia" ? > ********** > Poniewaz patrz wyzej, rzucam Ci to samo pytanie a propos panow > > Jutka :)
zadajecie trudne pytania obywatelko!
podrzucam do klubu fotel dla wszystkich, ktorzy podpadli
WŁAŚCIWOŚCI FOTELA
W mieszkaniu Jacinta jest fotel do umierania. Kiedy ludzie się starzeją, pewnego dnia zaprasza się ich, żeby usiedli w fotelu, który jest jak wszystkie inne, tyle że na tylnej poręczy ma srebrną gwiazdeczkę. Osoba zaproszona wzdycha, lekko trzepocze rękami, jakby pragnąc oddalić od siebie to zaproszenie, po czym siada w fotelu i umiera. Dzieciaki, przekorne jak zawsze, kiedy nie ma rodziców, zabawiają się nabieraniem gości i namawiają ich, by usiedli w fotelu. Goście wiedzą, o co chodzi, ale wiedzą też, że o tym nie należy mówić, więc speszeni patrzą na dzieciaki, wymawiając się słowami, jakich normalnie nie używa się w rozmowie z dziećmi, które strasznie się tym cieszą. W rezultacie goście pod jakimkolwiek pretekstem wykręcają się od spoczęcia w fotelu, ale mama po powrocie jakoś zawsze się domyśli, co zaszło, i wieczorem odchodzi straszne lanie. Dzieci nie zniechęcają się tym jednak i od czasu do czasu udaje im się usadzić kogoś w foelu. W tych wypadkach rodzice zachowują się jakby nigdy nic, bo się boją, ze sąsiedzi dowiedzą się o właściwościach fotela i zaczną nudzić o pożyczanie im go, żeby usadzać rodzinę lub znajomych. Tymczasem dzieciaki rosną i nie wiadomo dlaczego pewnego dnia przestają interesować się fotelem i wizytami. Zaczynają unikać przechozenia przez salon, okrążają go przez patio, a rodzice, którzy są już bardzo starzy, zamykają na klucz drzwi salonu i uważnie obserwują dzieci, jakby chcąc przejrzeć ich myśli. Dzieci odwracają wzrok, mówiąc, że już pora posiłku albo wypoczynku. Rankiem ojciec wstaje pierwszy i zaraz idzie sprawdzić, czy drzwi salonu są nadal zamknięte na klucz, czy czasem któreś z dzieci nie otworzyło ich, ażeby fotel był widoczny ze stołowego, bo srebrna gwiazdeczka błyszczy nawet w ciemnościach i świetnie ją widać z każdego miejsca."
czirs i szlus :)
Temat: Indoktrynacja od przedszkola
INDOKTRYNACJA - proces wpajania członkom społeczeństwa określonych przekonań, zwł. polit. i społ., za pomocą uporczywej propagandy prowadzonej przez środki masowego przekazu i system oświaty. Uwazam ,że wizyta smoka danonka w przedszkolu to własnie indoktrynacja i to perfidna, bo zrobiona na naiwnych, bezbronnych dzieciach (wiek przedszkolny!!!) w stylu wczesnego komunizmu (choć w przytaczanym wyzej przypadku moze nie uporczywa). Wystarczy poczytac o metodach wpływu stosowanych w reklamach, a znajdzie sie tam wszystko co smok danonek zrobił za przyzwoleniem dyrektorek przedszkoli, które go tam zaprosiły. Zrobił zarówno z dziecmi jak i dyrektorkami (manipulacja, której nawet dorosli odpowiedzialni za dzieci nie zauwazaja i uwazaja,że jest OK. - na tym polegaja zabiegi socjotechniczne) Indoktrynacja, bo dyrektor nie zapytał sie o zadanie rodziców - jedynie oni sa władni wyrazic zgode lub nie na takie przedstawienie (chyba w programie przedszkolnym nie ma takiego działu jak udział w akcjach promiocyjnych duzych firm). Zaniepokojeni Rodzice z tego Forum macie racje co do Waszego oburzenia. Ja bym nie lekcewazyła prób wpływania duzych firm na (pod)świadomość małych dzieci i to w miejscach - jak ktos tu napisał - zaufania. Jezeli nie wierzycie, zapytajcie psychologów lub poczytajcie np. książkę WYWIERANIE WPŁYWU NA LUDZI - TEORIA I PRAKTYKA (R. Cialdini, GWP, 1999).
Co do religii w przedszkolu - nie jest to indoktrynacja, chyba,że dziecko chodzi na te lekcje bez wiedzy (lub zgody) rodziców. Uwazam natomiast,ż e dziecko wiele traci, gdy w swiat wiary nie wprowadza go rodzic (babcia lub inna bliska osoba) lecz katechetka. Zauwazcie,ż e to malutkie dzieci a religia w przedszkolu to czesto LEKCJA religii i w jakim procencie ma ona cos wspólnego z wiarą (nie mówię o rytuałach, informacjach czy tekstach modlitwy)? No ale o tym decyduja rodzice i powinni równiez podejmowac decyzje o udziale ich dzieci w akcji reklamowej, wystepach w telewizji czy innych pomysłach wykraczajacych poza program i działania przedszkola, które zgodnie z obowiazujaca PODSTAWA PROGRAMOWĄ WYCH. PRZEDSZKOLNEGO placówka ma obowiazek uzgadniac z rodzcami cyt."przedszkola (...) uzgadniają wspólnie z rodzicami kierunki i zakres zadań realizowanych w przedszkolach..." (Rozporzadzenie MENiS z 26 lutego 2002r) Nie do przyjecia sa równiez argumenty,ż eprzeciez smok danonek dostarczył dzieciom radosci - ale co w sposób "ukryty" przekazał dzieciom to juz tylko spece od reklamy wiedzą a niektórzy Rodzice przeczuwaja...
Temat: o stosunkach z byłą :-))))
bei Cieszę się z tego spotkania z róznych powodów Przede wszystkim dlatego, że nie ma mozliwości sie niewidywac bo mąz i byla prowadza wspólny interes , ich dzieci bywaja u nas w domu i jak to sie mówi lepszy "swój wróg" jak "obcy" Niejednokrotnie pisałam, ze nigdy bez jej zaproszenie nie przekroczyłabym jej progu bo to jej teren i jej zycie, ale zaproszenie padło wiec nieładnie byłoby odmówić. Więcej oporów mógłby miec mój mąz bo ostatecznie mieszkał w tamtym domu 20 lat, a teraz mieszka tam kolejny facet byłej, ale skoro on nie mial .,... Nie oznacza to jednak, że jakos specjalnie zaczełam bardziej ufać byłej. I nie chodzi w tym wszystkim o to, ze ona jest była i mam na tym punkcie jakis stres. Chodzi tylko i wyłacznie o jej charakter i do każdej osoby, nawet gdyby była moją siostrą i miała właśnie taki chrakterek starałabym sie zachowac daleko idąca ostrożność. Poprostu niektórzy ludzie tak maja, że potrafia zmanipulowac i przekręcic każdy fakt starając sie to obrócić na swoja korzyśc. Jesli taka osoba trafi na kogoś "słabszego" to może mu nieźle w głowie namieszać i nerwów naszarpać. Tak właśnie była postępuje z moim męzem jesli chodzi o interesy... Kiedys zagrałam va bank i namówiłam go, żeby odwócił słownie oczywiście pewna zawodowa sytuacje i była wycofała się rakiem z tematu ( i nigdy juz do niego nie wróciła) mimo, ze na poczatku sprawa wygladała groźnie. Ja na szczęscie mam twarda skórę i gadanie bez poparcia go faktami robi na mnie marne wrażenie - gdyby było inaczej to pewnie pare tekstów byłej wyprowadziłoby mnie zrównowagi. Ciesze sie wiec równiez z tego, ze poprzez pewne zaciesnienie kontaktów mam mozliwość usłyszenia niektórych z jej tekstów i natychmiastowego zweryfikowania......, a jednoczesnie mozliwość wytłumaczenia chłopu, że jet to tylko takie pleplanie obliczone na dokuczenie mu i nie ma nic wspólnego z podjęciem jakiegokolwiek działania ze strony byłej, ba często nie ma nawet takiej formalno prawnej mozliwości .... No i to w sumie tyle - pozyjemy zobaczymy jak się sytuacja rozwinie i co przyniesie zycie
Temat: Niezależna informacja w Raszynie
Ja także podtrzymuję zaproszenie na łamy Kuriera. Mam też pytanie do Pana j.aranowskiego - czy kiedykolwiek spotkał się Pan z odmową publikacji tekstu w KR? I najważniejsze - co,zdaniem wiodących prym na tym forum oznacza pisanie prawdy ? co jest informacją bezstronną ? Czy wyłacznie krytykując można być wiarygodnym, uczciwym, szczerym ?A co z tymi, którzy myslą inaczej? Tutaj duży szacunek dla hauptmannad'a - jego krytyka jest konstruktywna a "czepialstwo" poparte rzetelną i zmudną pracą nad "przerabianym" tematem. To są informacje niezależne. Przeważająca wiekszość pozostałych - zależne - np. zależne od tego jakie piszący ma roszczenie. Gminna gazeta to tylko 17 stron - i raczej stałe rubryki - każda strona to zamknięta ilość znaków - nie może ich wypełniac wyłacznie polityka bo nie wszystkich tylko to interesuje w tym jeszcze reklamy + kolorowe okładki. Na nich są zwykle zdjęcia z imprez - czy zdaniem Panów piszacych o tubie propagandowej na kolorowych zdjęciach zamiast dzieci z Raszyńskich szkół- (kilka razy także np. córki pana Jacka Wisniewskiego powinny być kolorowe zdjęcia dziurawych chodników??? W naszej gminie zyją i mieszkaja także rodzice tych dzieci, którzy płacą podatki i bardziej ucieszy ich zdjęcie tańczących przedszkolaków. To nie jest propaganda tylko zycie gminy widziane troche z innej strony. i do takiego spojrzenia też mamy prawo. Moje dzieci sa zmuszone przechodzić co dzień do szkoły łamiąc przepisy ruchu drogowego i ryzykując zyciem,(jedyny chodnik kończy się wprost dochodząc do jezdni bez pasów, a dalej nie ma już innej drogi chyba, że przez trawnik i błoto po kostki) ul. Szkolna ma chyba jeden z najbardziej dziurawych chodników w Gminie...ale jeszcze poczekam na zmiany - choć sie slimaczą - bo cieszy mnie, że mamy skatepark, niedługo powstanie duże, nowoczesne przedszkole z salą widowiskową, że niedługo będzie rynek a każda szanująca się miejscowość rynek mieć powinna - on sprzyja integracji. Mam prawo mieć inne zdanie, inaczej patrzeć na pewne sprawy a jeśli ktos ma życzenie widzieć to jako propagandę - cóż - jak się okazuje niewielki mam na to wpływ. "Oni" i tak zawsze będą wiedzieli lepiej. Jeden widzi że szklanka jest juz do połowy pusta - drugi, że została w niej jeszcze połowa ...db
Temat: Gaza jak laboratorium smierci
FAKTY to puste gadanie...
> jak polowa ludnosci to dzieci wiec niz dziwnego ze tyle dzieci > zginelo, i dalej pisze ze 1000 w stosunku do poltora miliona to > zaledwie maly ulamek. czy na tyle w zaślepieniu zanika ci pamięć, że nie możesz sobie przypomnieć, że to była kontrargument wobec twojej insynuacji, że rzekomo Izraelczycy chcą zatruć
> a brak mozliwosci poruszania sie, W GAZIE? Kolejny fałsz. Już ci mówiłem, od 3,5 roku w Gazie nie ma pojedynczego Izraelczyka. Nikt ich nie patroluje, nikt nie ustawia pojedynczego checkpointu!
> zatruta woda, Co to za propaganda?
> zaprogramowane wygnanie, albo eksterminacja tego narodu. Kolejna insynuacja, której fałsz już wykazałem. Insynuujesz nieprawdę, rozumiesz? Fakty nie pasują do zarzucanych tez.
>A ruiny i tysiace rannych ! A jak sobie wyobrażasz toczenie dowolnej wojny na świecie bez ruin i ofiar? Czy słyszałaś, jak w tracie wojny Hamas zamiast negocjować zawieszenie broni, "zaprosił" IDF do wkroczenia do miast? Czy tak rozumiesz odpowiedzialność władzy nad swoim narodem, że twoje wojska chowają się po cywilach i zapraszają drugą armię do walki w mieście? To co ma zrobić ta druga armia?
> Jezeli Biskup Williamsom grzecznie wyrazil watpliwosc, wątpliwość że co? Że miało miejsce holocaust, FAKT jednego z największych ludobójstw jakie widziała ziemia? Byłaś kiedyś w Oświęcimiu?
> Finkelstein za swoja krytyke jest na czarnej liscie i nie moze > wykladac na uniwersytetach. Finkelstein jest obywatelem USA, a nie Izraela. Finkelstein popiera Hezbollah, którego agendą jest likwidacja Izraela. Czy wpuściłabyś do Polski kogoś kto popiera NSDAP ?
> Przyjdzie czas ze odpowiedzialni za te zbrodnie beda musieli > odpowiedziec. To wlicz do nich Teheran i Damaszek, które sponsorują, szkolą i uzbrajają terrorystów, co się obraca przeciw normalnym Palestyńczykom a za co te dwa reżimy nie ponoszą żadnej ceny. Dolicz ideologów Hamasu, jawnie pro-ludobójczej organizacji której otwartym tekstem pisze, że jej celem jest likwidacja Izraela, o czym każdy na kuli ziemskiej może przeczytać, jeśli tylko chce. I nie zapomnij dodać ideologów Fatahu sprzed 30 lat, którzy wówczas dążyli do tego samego.
Anna, jesteś nafaszerowana wyłącznie jedną stroną tego konfliktu. Otwórz drugie oko.
Temat: Algieria - sytuacja kobiet
Jej teks najbardziej mnie wzruszył, bo Mada opowiadała o własnych przeżyciach. Możesz Kiciu sobie to skopiować i dać do przeczytania siostrze razem z polecaną powyżej książką napisaną co należy podkreślić na faktach. Mada tekst z kwietnia:...."Po przeczytaniu wiadomosci z tego tematu zauwazylam,ze nie ma w nich wypowiedzi osob,ktore taki zwiazek przezyly osobiscie.Ja PRZEZYLAM!Dzieki Bogu i dobrym ludziom.Moja historia siega lat 60- tych.Moj byly maz byl mieszkancem jednego z panstewek arabskich i poznalismy sie podczas studiow na UW.Pokochalismy sie,wzielismy slub.Przez trzy lata mieszkalismy w Polsce,bo nie zgadzalam sie na wyjazd do jego kraju.Podstepnie zaprosil mnie na dwa tygodnie do swojej rodziny na wakacje.I sielanka skonczyla sie kiedy chcialam wracac do domu.Opisywanie szczegolow tutaj jest dla mnie zbyt bolesne a poza tym moja sprawa byla w swoim czasie dosc glosna w Polsce wiec pomijam szczegoly.Poza tym,ze przestalam byc traktowana jak czlowiek,kilkakrotnie bylam zmuszona rodzic dzieci,ktorych nie wolno mi bylo wychowywac,bo nie chcialam zostac muzulmanka.Ciagle bita ,glodzona i ponizana jak ostatnie bydle,zostalam w koncu zmuszana do zebrania na ulicy Kairu.Przypadek zrzadzil,ze ktoregos dnia jalmuzne dostalam od pary niemieckich turystow.Nawiazalam z nimi krotka rozmowe.Obiecali mi,ze nastepnego dnia sprobuja mnie zabrac samochodem do niemieckiej ambasady.Dzieki szczesliwemu zbiegowi okolicznosci przedsiewziecie sie powiodlo.Poza tym okazalo sie,ze przez szereg lat poszukiwala mnie policja kilku panstw.Ten dzikus nie mial szans potraktowac mnie tak jak zwykle oni traktuja swoje kobiety w ich kraju.Dzieci nie zobaczylam nigdy.Wiele lat chorowalam,miedzy innymi na ciezka nerwice.Zreszta koszmar tamtych lat powraca do mnie czasem we snie.Dzisiaj jestem stara,schorowana kobieta.Zycie minelo bez sensu przez niedobra milosc.Pomyslcie dziewczyny:czy warto bylo?I to tylko dlatego,ze oni moga sie podobac?!Dzisiaj mieszkam daleko od Polski.Pozbieralam jakos swoje zycie.Jednak gdybym dzis mogla jeszcze raz wybierac pozostalabym z moim polskim chlopcem,choc byl brzydszy i znacznie biedniejszy niz moj arabski ksiaze z basni 1001 nocy."
Temat: Harry źle widziany
Czytałam list mamy, która tę aferę rozkręciła w GW - nasunęło mi się kilka wniosków.
Skąd pomysł, że szkoła i siostra dyrektorka ma być odpowiedzialna za wychowanie dzieci??? wydawało mi się, że za wychowanie dziecka odpowiadają TYLKO I WYŁĄCZNIE rodzice. I tylko oni moga decydować na co pozwalają swoim dzieciom. W związku z tym siostra dyrektorka może jedynie wyrazić swoją opinię, NIE MA PRAWA wtrącać się w to, jak uczniowie spędzają czas poza szkołą - za wiedzą i zgodą rodziców.
W liście matki- skarżypyty zabrakło mi podstawowej informacji - czy syn sam chciał iść na film. Tekst, że "nie ma czasu czytać HP bo czyta Niziurskiego itp skąd uczy się co to jest przyjaźń, jak rozwiązywać problemy" mnie powalił. O ila pamiętam, tamci autorzy opisywali rzeczywistość lat 50-60, więc poruszane tam problemy są z lekka przeterminowane. Że nie wspomnę, że w Harrym motyw przyjaźni jest na pierwszym planie... Śmieszne jest pisanie, że syn miał odwagę cywilną, bo nie czytał Harrego. Szkoda że przykładu tej odwagi cywilnej nie może brać z rodziców.
Normalny rodzic porozmawiałby z dzieckiem dlaczego uważa że nie powinien uczestniczyć w tego typu zabawie, skontaktował się z zapraszającymi rodzicami, podziękował za zaproszenie i odmówił udziału - a nie działał podstępnie za plecami wszystkich pozostałych i nie rościłby sobie prawa do decydowania za resztę rodziców czy oni mogą swoje dzieci posłać na film czy nie. Idiotyzm.
Swoją drogą - cała ta akcja dowodzi tylko, że ci rodzice nie ufają najwidoczniej własnym umiejętnościom, autorytetowi czy sile przekazanej dziecku wiary, skoro muszą się uciekać do takich środków. Jeśli byliby pewni tego, że syn przyjął ich wartości, nie musieliby się obawiać i podsuwać mu Ożogowskiej zamiast tego co czytają rówieśnicy.
To chore żeby bać się o to, że cały wysiłek wychowawczy nie pójdzie na marne po obejrzeniu nieodpowiedniego filmu. Światły człowiek, naprawdęv wierzący jest odporny na wpływy, może znać utwory kontrowersyjne i pozostanie sobą. Bo umie myśleć samodzielnie i sam dokonuje selekcji. Wychowanie polega na tym, że dziecko samo powinno umieć ocenić co jest dobre a co złe, a nie ślepo bazować na opinii rodziców czy nauczycieli.
Temat: Dośc tego-teściowa.
Dośc tego-teściowa. Witam wszystkich i prosze o radę w mojej sprawie bo juz sama nie wiem.Ale po kolei. Jestesmy z mężem rok po slubie, mieszkamy z rodzicami męża. My na górze, oni na dole. Jest ciężko, juz wiele razy słyszałam od teściów głupie-przykre teksty, szczególnie od teściowej. Teściowie to ludzie toksyczni. Starałam sie nie reagować żeby nie robić kłótni. Męża też prosiłam żeby sie nie odzywał bo nie warto. Wczoraj miarka sie przebrała. Zaczeli sie wtrącac do tego ze zle przechowuje jedzenie (sałatki). Było tak: wczoraj mielismy troche gości z racji moich imienin (oni tez zostali zaproszeni). Dzień wczesniej zrobiłam jedzenie (sałatki) i rózne inne. Wyniosłam to wszystko na strych, jest tam taki mały pokoik gdzie jest strasznie zimno. Pomyslałam że tam będzie ok. Rano teściowa poszła zobaczyc te sałatki. Po chwili przysłała teścia do mojego męża który stwierdził że napewno wszystko sie popsuje i kazał męzowi przynieś to jedzenie do lodówki. Mąż troche zaprotestował. Myslałam, że mnie szlag trafi. Jak mozna tak sie wtrącać. Ja mam 26 lat, mąż 34. Poczuliśmy sie jak małe dzieci. Szczególnie ja, poczułam się jak dziewucha która nie ma zielonego pojęcia o niczym. Wytrzymałam cały dzień. Po imprezie juz nie wytrzymałam i grzecznie pól żartem, pól serio zapytałam teściowej co było rano nie tak z tymi sałatkami. Wyraziłam swoje niezadowlenie i powiedziałam ze ja juz jestem dorosłą osoba i wiem jak mama postepowac z jedzeniem. Na to ona wszystko zwaliał na teścia, bo to on tam był rano i on stwierdził że na pewno wszystko sie popsuje ( pokoj wogole nie jest ogrzewany, temperatura jak na dworze).Teraz obraziła sie na mnie i na męża, nie odzywa sie. Poradzcie, dobrze zrobiłam czy nie. Przepraszam za styl pisania ale jestem zdenerwowana. Dziekuje za wszystkie odpowiedzi.
Strona 1 z 3 • Znaleźliśmy 105 wyników • 1, 2, 3
|
| |
|