zaproszenia do Komunii Świętej

Podobne podstrony
 
Oglądasz wypowiedzi znalezione dla hasła: zaproszenia do Komunii Świętej




Temat: Czy mnie przyjmiecie i nie potępicie???
Monika i Martin,

czy wiecie, że przed zawarciem sakramentu małżeństwa należy być jeszcze związanym innym sakramentem?

Sakrament pokuty i pojednania - z Bogiem.

Nie wejdziecie do Sakramentu Małżeństwa bez tego pierwszego.
To on daje siłę i moc przemiany siebie dla Miłości.

Dlatego ZANIM ZECHCIECIE BYĆ ZE SOBĄ - NAJPIERW ZECHCIEJCIE BYĆ Z BOGIEM-JEZUSEM.
Dwa -- sakramenty jeszcze: spowiedź święta i Komunia święta (przyjęty Jezus do swojego wnętrza)

Sakrament Małżeństwa nie wystarczy. Musicie nauczyć się odczytawać swoje sumienie.

trochę podpowiedzi jest tutaj:
http://www.teologia.pl/m_k/kkk1s15.htm#5

jeszcze raz - zanim WY, to najpierw ja-Bóg, on/ona-Bóg w relacji osobistej

inaczej porażka na starcie, bo zapraszacie jeszcze Jezusa - ślub w kościele - to nie ślub w kościele - TO ZAPROSZENIE CHRYSTUSA

do SAKRAMENTU MAŁŻEŃSTWA zaprasza się Chrystusa - a więc poczytajcie o Tym (Jezusie) oraz o tym czym JEST sakrament

jest - czymś co zostawił Jezus - a więc poczytajcie o Nim, kim jest Jezus i jakie nauki przyniósł chrześcijanom
od tego zaczynajcie! Od Jezusa! i swojej relacji z NIM!

inaczej wciąż wpatrujecie się w siebie, w siebie, w siebie,
a macie wpatrywać się w Krzyż, w górę, macie stanąć pod Krzyżem (bardzo blisko!) i pytać Jezusa o Drogę, o Waszą drogę!

pozdrowienia





Temat: I Komunia Święta a rodzice po rozwodzie..
Witam. Ja mam pytanie w podobnej kwestii. Moja córka za kilka miesięcy przystąpi do I Komunii Św. , jestem z Jej ojcem po rozwodzie 7 lat. Ojciec dziecka utrzymuje sporadyczne kontakty (Srednio raz w miesiącu) Z jego rodzina nie utrzymuje żadnych kontaktów. Nie jesteśmy też w nowych związkach. Nasze kontakty w sprawie dziecka są bardzo oficjalne. Zamierzam zorganizować po Komunii uroczysty obiad w restauracji . Chciałabym zaprosić moją i jego najbliższą rodzinę. I oczywiście Ojca dziecka. Nie chce zeby Ojciec partycypował w kosztach obiadu, wolałabym żeby kupił dziecku jakiś prezent. Czy wypada na zaproszeniu napisać imię dziecka z mamą czy samo imię dziecka. Chodzi o to że ojciec dziecka otrzyma też zaproszenie. Jak najlepiej to zorganizować, proszę o poradę.





Temat: Komunia Święta: "na stojąco" i "na ręke"

Ale nie nazywam grzechem postawy procesyjnego podejścia do Komunii Świętej (z przyklęknięciem przed przyjęciem Jezusa) bo na to zezwolił oficjalnie Kościół Katolicki.

Gdy spowiednik Mela Gibsona ks.Stefan Sommervil gościl dobre kilka miesiecy temu w Polsce na zaproszenie Bractwa sw.Piusa X na jednym z wykładów opowiedział taką historyjkę-dialog:

"Katolik i protestant wchodza do kosciola. Protestant pyta - wy naprawde wierzycie, ze Bóg jest w waszym kosciele?
Katolik na to - oczywiscie!
Protestant - nieprawda, gdybyscie wierzyli, to wchodzilibyscie do kosciola na kolanach."



Temat: I Komunia Święta a rodzice po rozwodzie..
Witam,
W tym roku moje dziecko będzie przystępowało do I Komunii Świętej. Mam ogromny dylemat z zorganizowaniem tej uroczystości (chodzi o to kogo zaprosić na tzw obiad) ponieważ jestem 3 lata po rozwodzie, ojciec dziecka utrzymuje z dzieckiem częste kontakty, moje kontakty z byłym mężem są dobre normlnie rozmawiamy mozna powiedziec o wszystkim tk ponadto mam tez normalne relacje z rodziną byłego męża. najgorsze jest to że chrześni dziecka są ze strony byłego męża. Obecnie jestem w nowym związku dla którego od 1,5 roku zmieniłam miejsce zamieszkania i zamierzamy w przyszłość zawrzeć związek małżeński....a więc mamy także nową rodzinę....Pomóżcie jak rozwiązać problem gości...są trzy rodziny: moja, mojego męża i mojego narzyczonego



Temat: Szukam koleżanki Małgosi Koneckiej
Czy wie ktoś gdzie teraz mieszka? Jakieś 4 lata temu mieszkała przy ul.Conrada, ale urwał nam sie kontakt. Jest matką chrzestną mojego synka chciałam ją zaprosić na Komunię Sw ale nie bardzo wiem gdzie wysłać zaproszenie.Za wszelkie info na jej temat z góry dziekuję.Pozdrawiam



Temat: moja druga próba
Odnośnie Komuni Św. to pytanie mam czemu tyle zaproszonych gości ma służyć.
Teraz nie wyprawia się komunii a raczej to są wesela.Komunia Św powinna kojarzyćsię z tym czym jest czyli z sakramentem i przyjęciem do swego serca Pana Jezusa,a o tym się raczej nie pamięta.
Ludzie odprawiają wielkie przyjęcia,prezenty coraz bardziej wymyślne,każdy chce się pokazać i zaszpanować by nie czuć się gorzej od innych,nikt nie myśli o istocie tego sakramentu tylko o własnej próżności.
Osobiście jestem zdania,że chrzty i komunie powinny być odprawiane w domu przy rodzicach,dziadkach i chrzestnych,jedynym sakramentem który uważam,że można hucznie uczcić to sakrament małżeństwa bo wtedy dwoje ludzi oprócz ślubowania zaczyna tworzyć nową rodzinę i rodziny obojga nowożeńców powinny to uczcić wspólnie więc tu uważam za jak najbardziej wskazane zaproszenie szerokiego grona rodziny ale na komunię to jak słyszę takie liczby gości wprawia mnie to w osłupienie.

Nie chcę tutaj nikogo urazić ale rozważam tylko to co się pisze na ten temat ijestem przerażona bo za 6 lat i mnie czekają takie przygotowania i jestem przerażona już dziś a strach mi myśleć co będzie za parę lat...

Syla dietkowo ok. tylko te parówki to najgorsze z możliwych rozwiązanie a ten ketchup powinnaś zamienić na musztardę lub chrzan
Za orbitek i hula hop wiielkie brawa



Temat: TEKSTY DO ZAPROSZEŃ
Pełna szczerych chęci i ochoty
Zofia Anna Kurcewiczówna

oraz Bogu ducha winien
Andrzej Nowak

ogarnieci nieodparcie wzniosłymi ideałami życia małżeńskiego
oraz gwoli skrócenia niebezpiecznie przedłużającego się narzeczeństwa
postanowili zawrzeć związek małżeński

Uroczystość zaślubin
odbedzie się dnia 26. czerwca. 1998 roku o godzinie 17:00
w Kościele św. Marka w Radomiu

Po ceremoni miło nam będzie gościć Szanownych Państwa
na przyęciu weselnym
które odbędzie się w Domu Weselnym
ul. kasztelańska 45 w Radomiu

----------------------------------------------------------------------------------

Z radoscią oznajmiamy, że dnia 14. czerwca 2000 roku
wraz z wybiciem godziny 16:00

Anna Nowak
i
Tomasz Nowicki

Przed Bogiem złączą serca i rozpoczną wspólną
drogę życia mówiąc zgodnie "TAK"
Związek ten zostanie pobłogosławiony w
Kościele św. Stanisława Kostki w Dabrowie Górniczej,
na którą to uroczystość mają zaszczyt zaprosić W.P

Jana Kasprowicza
z osobą towarzyszącą

Rodzice i Narzeczeni

Zechcijcie drodzy goscie przyjąć tego dnia w
Naszej intencji Komunię Świętą

Po uroczystości zaslubin miło nam będzie świętować
wspólnie z W.P na przyjęciu weselnym w
Restauracji Hetmanka ul. Klasztorna 7

-----------------------------------------------------------------



Temat: Duchowe przeżycie ślubu
zgadzam się z dianichą - kwestia tego czy ktoś wierzy i czy przystępuje do komunii jest tak delikatna, że po prostu nie należy w nią ingerować. Yvonne, to jest co prawda Twój dzień i normalne, że chciałabyś by Twój ślub wyglądał zgodnie z Twoimi wyobrażeniami, ale wszystko ma swoje granice. ta garstka, która przystępuje do komunii może i nie wygląda najlepiej, ale chyba najważniejsze jest to, że Ci ludzie będa tam z Tobą, dla Ciebie i że będą się za was modlić! do tego nie trzeba przystępować do komunii sama poczułabym się co najmniej głupio gdybym teraz dostała zaproszenie na ślub z adnotacją, że mam przystąpić do komunii świętej, a odstępstwo od tego życzenia będzie niemile widziane... takich rzeczy po prostu się nie robi.




Temat: Duchowe przeżycie ślubu
już nawet zapóźno, bo zaproszenia już się robią;)
nasze zaproszenia wyglądają tak:
Iwona i Jakub
pragną z radością zaprosić

Sz..P.................

na Ceremonię Zaślubin, która odbędzie się 30.08.2008. o godzinie 15:00
w kościele p.w. Miłosierdzia Bożego .

Po Uroczystości Zaślubin zapraszamy serdecznie na Przyjęcie Weselne,
które odbędzie się w restauracji „Pasjonata” .

Licząc na Waszą obecność, prosimy o otoczenie nas modlitwą oraz przyjęcie
Komunii Świętej w naszej intencji.

Prosimy o potwierdzenie przybycia do dnia 15 lipca 2008 pod nr telefonu:
Iwona Jakub

myślę, że taki tekst, faktycznie nie powinien nikogo urazić.




Temat: Moja Pierwsza Komunia Święta:) Hihi:)
Ja Boga tak naprawdę odkryłam na nowo tak jakoś pod koniec 5 klasy podstwówki.
Wcześniej oczywiście, jak każdy wzorowy bachorek chodziłam z tatusiem za rączkę do kościoła : śpiewałam, "słuchałam" kazań księdza itp...Ale to było jakieś takie bez serca..

Więc gdy zbliżał dzień Komunii...przeżywalam To tylko tak powierzchownie...Kupowałam i wysyłam zaproszenia, dopasowywalam buty, wianek do alby..
W moim sercu pierwsze miejsce miał zajmować Pan..

Ja to zrozumiałam dopiero patrząc na tabernakulum podczas uroczystości..

W międzyczasie zdązyłam:
a) zrobić w białej rękawiczce dziurę na palcu wskazującym
b) posiać gdzieś swoją Komunijną torebeczkę z ksiązeczką i chusteczkami;-)
c)wyciągnąć sobie dwie spinki z włosów (fryzjerka ponad 1,5 h coś z nimi robila;)

Ale za największą gafę uwazam to, ze po przyjęciu Pana do swego serca nie poczekałam na swego "partnera" hehe:) Po prostu poszłam do ławki.
( Oczywiście czujne oko kamerzysty to zajerestrowało

Teraz każda kolejna Komunia to dla mnie źródło oczyszczenia, źródło siły
Za każdym razem, gdy Jezus wchodzi do mojego serca wiem, że WSZYSTKO MOGĘ RAZEM Z NIM:)

Pozdrawiam:)



Temat: Czytania na każdy dzień
Wspomnienie św. Piusa X, papieża

Komentarz

Dzięki zabiegom wspominanego dziś papieża Piusa X w Kościele upowszechniła
się praktyka częstej Komunii świętej. Zrozumiał on, że Jezus chce być z
nami nie tylko od święta, ale pragnie przenikać całą naszą codzienność,
dodając nam sił do odnawiania jej zgodnie z Jego wolą. Skoro więc
przyjęliśmy Jego zaproszenie na Ucztę eucharystyczną, okażmy się Go godni,
przystępując do ołtarza z wiarą, uszanowaniem i gotowością przemiany
życia.

Mira Majdan, "Oremus" sierpień 2003, s. 96



Temat: Duchowe przeżycie ślubu

sama poczułabym się co najmniej głupio gdybym teraz dostała zaproszenie na ślub z adnotacją, że mam przystąpić do komunii świętej, a odstępstwo od tego życzenia będzie niemile widziane... takich rzeczy po prostu się nie robi.
to nie jest tak, że ja komuś każę iść do komunii.. to będzie tylko zaznaczenie naszego pragnienia, a jak ludzie zareagują to już ich sprawa. ja po prostu poproszę i to nie jest rozkaz, ani nie bede nikogo sprawdzać ani rozliczać czy byli u komuni czy nie. i nie napiszę na pewno, ze ktoś MA przystąpić do komuni.. no bez rzesady, trochę wyczucia mam... ale skoro ludzie przychodzą do kościoła, to niech wiedzą, że dla mnie najważniejsza jest modlitwa w naszej intencji a nie prezenty czy kasa. po stokroc wolałabym, zeby ludzie chętniej przystąpili do komunii, niż przynosili koperty wypchane pieniędzmi. a poza tym moja rodzina, raczej nie należy do takiej która mogłaby poczuć się taką prosbą( podkreślam prośbą a nie rozkazem!) urażona.
ale dzięki za to, ze wypowiedziałaś swoj zdanie. mimo różnicy zdań:)
pozdrawiam ciepło:)




Temat: zaproszenie TYLKO na ślub - dyplomatyczny tekst


wymowa


to może tak:


X i Y
zapraszają
Sz. P. Mariannę xxxx
na ŚLUB, który odbędzie się
dnia 16 czerwca 2007 roku o godzinie 15:00
w Kościele MBC w ....


mądrze piszesz z tym ukrywaniem, z trudnościami zapisania czegoś na
papierze ale narzeczony postanowił jednak zaprosić ojca, którego nie
cierpi, ma do niego uraz ale wszscy naokoło tłumaczą mu, że ojca (dawcę
plemników, zwał jak zwał) ma się jednego i podczas sakramentu przystępuje
się do Komunii Św. Dlatego przekonał się, że zaprosi go ale tylko na ślub,
żeby mieć czyste sumienie. Nic więcej.





Temat: Oaza & Odnowa

Tylko czasem ciężko jest nam wszystko pogodzić na raz. Nie chodzi nawet o uczestnictwo we wspólnotach jako tak. Tylko o naprawdę angaż w nich. Ciężko jest potem znaleźć czas na wszystko, czasem się terminy zlewają i z czegoś trzeba zrezygnować.

W DA jestem w roku akademickim, a jeśli chodzi o DDEM to są w ciągu roku 3 spotkania formacyjne + rekolekcje dla diakonii i studentów.

Kiedyś tak się zasanawiałem dlaczego Bóg mi zaczął tak pomagać od kiedy ewangelizuje studentów na mojej uczelni. Z nikąd nie było odpowiedzi. Aż tu kiedyś zostałem zaproszony na imieniny do pewnego księdza. Chłopak który wypisywał zaproszenia pomylił się z godziną rozpoczęcia uroczystości. Postanowiłem, że wykorzystam tą godzinę na Mszę Świętą. Idąc do Komunii Świętej znalazłem odpowiedź. Na jednej z kolumn wisiał na plakacie cytat z Dzienniczka siostry Faustyny.

Czyń, co jest w twej mocy w sprawie rozszerzenia czci miłosierdzia mojego, ja dopełnię, czego ci nie dostawa.



Temat: Czy są chętni na grę w piłkę nożną - zapraszam
Wczoraj przeglądając nową stronę gminy w dziale zaproszenia zauważyłem taki oto wpis pod datą: 24-maj-2009.

Turniej Piłki Nożnej
Data zaproszenia: 24.05.2009 r., godz. 15.00
Miejsce: Boisko sportowe przy Szkole Podstawowej w Uwielinach.
Komisja Sportu Rady Gminy informuje, że zgłosiły się dwie drużyny i rozegrają mecz towarzyski.

Publiczność mile widziana.

Zapraszamy.

Przewodniczący Komisji Sportu
Jan Grzęda

Moim zdaniem - jak zwykle szkoda że nie było ogłoszeń na tablicach "sołtysowych".
A co do terminu - to czerwona kartka dla organizatorów, ponieważ tego dnia w parafii w Kędzierówce (choć pewnie nie tylko u nas) dzieci przystępowały do Pierwszej Komunii Świetej, wobec czego spora cześć zawodników (w tym moja skromna osoba) nawet jakby wiedziała o turnieju, nie mogła by wziąć udziału z oczywistych względów.
Powoli zaczynam snuć przypuszczenia, że to może celowe działanie - pytanie tylko DLACZEGO??

Marcin z Uwielin dnia Wto 11:01, 26 Maj 2009, w całości zmieniany 1 raz



Temat: Czego słuchają fidelitaśnięci?
[quote="Teresa_M"][quote="Jacek Kosior"]

Ks. Stefan Ceberek jest redemptorystą a zarazem uzdolnionym muzycznie człowiekiem. Kto śpiewa 2 razy się modli- słowa te pasują do ks. Ceberka, który wykorzystuje swój piękny głos na chwałę Bożą.
Niestety ks. Stefana nie znam osobiście lecz przez pieśni które mają dla mnie wielką wartość.[/quote]
znam ks. Stefana Ceberka od kilku lat z rekolekcji które głosi u siebie w parafii raz w miesiącu. Nie jest redemptorysta, jest proboszczem w podwarszawskiej parafii (50 km od Warszawy). Rekolekcje głosi nie tylko w swojej parafii ale i na zaproszenie w innych, nawet za granicą. Nie chce jechać do tych parafii, gdzie Komunia św. nie jest udzielana w postawie klęczącej. Pięknie śpiewa i piękniej jeszcze chyba modli się z wiernymi w bardzo tradycyjny sposób. Myślę, ze na każdym, kto z nim zetknie się pozostawia silne wrażenia tak pozytywne jak i negatywne. Jest kapłanem wiernym tradycyjnemu nauczaniu.[/quote]

Ks. S. Ceberek jest kapłanem diecezji łomżyńskiej (z pochodzenia Kurpiem) i pracuje w tej diecezji.



Temat: Katedra

Biorę ślub w Katedrze. Jak na razie żałuję, bo kosztował mnie będzie kupę pieniędzy. Sama uroczystośc 500 zł! Organista oddzielnie płatny, bo ci nie zagra. Dekoracja z kwiatów tylko Skrzydlewska. Jak pójdziecie tam pierwszy raz się dowiadywać to usłyszycie ,że cały koszt to 500 zł. Kłamstwo! Za późno sie zorientowałam i zamówiłam zaproszenia. Na początek biorą 50 zł za wpisanie na listę - nie dostaniesz pokwitowania i przepada! Czyli już 550 zł. Najtańsza dekoracj 600 zł (wstążki). Róże - 2000 zł. Razem ze mną są 4 śluby - jeśli będą chcieli róże to kolejne 500 zł dekoracja. Słowem ślub dla bogatych.
Pewnego gościa ten interes wyniósł 1200 zł......a miało być 500. Ksiądz zaczął ich w temat wprowadzać na koniec nauk. Milusio co?


A ja właśnie ze względu na post Marti, baaardzo się zastanawiam nad zmianą kościoła :smut:
Wiem, że Katedra jest naj... i wogóle powinnam się liczyć z kosztami. Ale nie sądziłam, że aż tak wielkimi... W katedrze przyjmowałam I komunię św. i miałam bieżmowanie, przez 15 lat byłam parafianką, a i w scholi ładnych pare latek śpiewałam, ale ślubu chyba brać nie będę
A szkoda...
Niestety takie koszty za sam ślub troszkę nas przerosły...
Jeszcze jak czytam posty dziewczyn, które płacą połowę tej magicznej kwoty i mają w nią wszystko wliczone, to niestety ale sentymenty idą na bok, a włącza się we mnie trzeźwy matematyk...



Temat: Czego słuchają fidelitaśnięci?



Ks. Stefan Ceberek jest redemptorystą a zarazem uzdolnionym muzycznie człowiekiem. Kto śpiewa 2 razy się modli- słowa te pasują do ks. Ceberka, który wykorzystuje swój piękny głos na chwałę Bożą.
Niestety ks. Stefana nie znam osobiście lecz przez pieśni które mają dla mnie wielką wartość.

znam ks. Stefana Ceberka od kilku lat z rekolekcji które głosi u siebie w parafii raz w miesiącu. Nie jest redemptorysta, jest proboszczem w podwarszawskiej parafii (50 km od Warszawy). Rekolekcje głosi nie tylko w swojej parafii ale i na zaproszenie w innych, nawet za granicą. Nie chce jechać do tych parafii, gdzie Komunia św. nie jest udzielana w postawie klęczącej. Pięknie śpiewa i piękniej jeszcze chyba modli się z wiernymi w bardzo tradycyjny sposób. Myślę, ze na każdym, kto z nim zetknie się pozostawia silne wrażenia tak pozytywne jak i negatywne. Jest kapłanem wiernym tradycyjnemu nauczaniu.




Temat: 1975 ROK-ZAPRASZAM
Ania 1975 -witaj ,oj bardzo dawno Cie tu nie było Chyba z rok
Jezeli chodzi o przgotowania do Świąt to ja juz mam wysprzatane z czego jestem bardzo zadowolona bo prawdopodobnie zima idzie do Polski Teraz to tylko zakupki,i małe pieczenie .A na Świeta postanowilismy porozwozic juz zaproszenia na Komunie ,póki mąż będzie dłużej w domu,bo musze właścicielowi knajpki którą zamówilismy dać listę ,no i co nieco powymyslac co dać tym ludziom do jedzenia
Ana30 ,nie wiem ile będzie u Madzia ,ale u mnie naliczyliśmy samej rodziny 28 osób



Temat: Czy teściowa traktuje Cię jak własne dziecko
dziewczyny, ja juz wyzej napisałam że w moim zyciorysie jest luka. duuuuuuuuuuuuuuzo zrobili,połowy nie pamiętam bo nie chcę pamiętać,z regóły czowiek zapamietuje rzeczy dobre,godne zapamietania. nie ma sensu zatrzymywać w pamieci i w jakis sposób podtrzymywać wspomnienia złe.
MIKA masz świetą rację.czara goryczy się przelała......
pytasz o zabieranie dzieci do dziadków-skoro nie mamy kontaktu to i mąż ich nie zabiera. poza tym zwróć uwagę mże moja córka 9l nie jest małą dziewczynką któą mozna wsadzić do samochodu zapiąć w foteliku i zawieść gdzie sie chce .to dziecko duze które już samo dokonuje wyboru... wróć do mojej wypowiedzi wyżej i przeczytaj co powiedziała nt zaproszenia na komunie. a mały ich nie zna ,nie widział na oczy.mąż nic nie kombinuje ,zadnych podstępnych wyjazdów- nic podobnego. pozdrówka .Iga



Temat: wielkanoc krokami sie zbliza
Och nareszcie ktoś sie tu pojawił .Więc Edulita razem ze mną i Lilo będzie świętować Wielkanoc
U mnie też będzie skromnie ,bo też będziemy świetować u rodzinki ,a jeszcze czeka nas rozwożenie zaproszeń na Komunię mojej Kasi U mnie też barszczy biały ,kiełbaska biała ,uwielbiam ją zwłaszcza w te Świeta ,jakieś mięsko,ale nie wiem co jeszcze upichcę ,no i ukochany placek mojej Kasi -krówka -juz teraz chodzi za mną i sie pyta kiedy będę piekła
Edulita zdjęcie fantastyczne córeczki z tymi gałązkami i jajeczkami,ale widac ,że Nicolka bardzo chce te jajeczka zdjąć



Temat: Kongregacja napomina Neokatechumenat


Proszę nie manipulować powołując się na słowa BXVI wyrwane z kontekstu. A kontekst jest taki, że Ojciec św. (wówczas kard.) nie dopuszcza, by dawne praktyki Komunii na rękę były uznane za niegodziwe - "jest rzeczą niemożliwą, aby Kościół do IX wieku, więc przez 900 lat przyjmował Eucharystię niegodnie" (chodzi o Komunię na rękę), natomiast dostrzega rozwój w pojmowaniu tajemnicy Eucharystii - "piękno i wielkość Kościoła polega na tym, że rośnie, dojrzewa i Tajemnicę pojmuje coraz to głębiej. W tym sensie nowe formy powstające po IX wieku mają jako wyraz czci dla Najświętszego Sakramentu swe pełne uzasadnienie" (dojrzałość Kościoła do głębszego pojmowania Tajemnicy i nową formę czci dla NS wyrażoną w Komunii na klęcząco i do ust).
Tym bardziej niech się Pan nie powołuje na przekonania Ojca św. co do godziwości formy przyjmowania Komunii, skoro nigdzie w żadnym dokumencie żaden z papieży nie polecał przyjmowania Komunii na siedząco, a Pan to robi co sobota.

Czy nie widzi Pan, że naciągając wszystko co się da do uzasadnienia swojej tezy, doprowadza Pan rzecz do absurdu?

BTW, chętnie skorzystałabym z Pana zaproszenia na Mszę sprawowaną przez prymasa z nadużyciami wymienionymi przez p. Aquinasa. Jeszcze chętniej nagrałabym to kamerą - ciekawa jestem, czy prymas byłby zadowolony, gdyby taki film gdziekolwiek wyświetlono. Zaczynam powoli rozumieć, co to za gorszące znaki, które powodują, że Mszę trzeba odprawiać w ukryciu.

I również bardzo chętnie obejrzałabym Mszę neo sprawowaną przez JP2 lub BXVI z nadużyciami, o których pisał p. Aquinas.




Temat: Czy to nie profanacja?
No i sam Panesz widzisz że są tematy święte myślisz że awaria komputera to przypadek? widać opatrzność nade mną jeszcze czuwa. Paneszu tak to prawda nawet bolesna że kaczor jest na piedestale ale czy będzie tam stale? Dla mnie on jest pracownikiem kancelarii i według mojej wizji RP nie ma obecnie prezydenta jest co prawda człowiek pełniący to zaszczytne stanowisko ale jest on człowiekiem ubezwłasnowolnionym i pod przemożnym wpływem własnego otoczenia jak również przez psychopatycznego brata więc czy mamy samodzielnego prezydenta? Wczoraj odbyła się piękna rocznica naszego kraju a więc nas wszystkich zatem jakim prawem stawiał warunek zaproszenia na państwową uroczystość? Nie zaproszenie Lecha Wałęsy cokolwiek by o nim powiedzieć a zaproszenie nieznanego bliżej Gruzina czy Ukraińca jak mam nazwać? Fakt w swoim przemówieniu za dużo nie narozrabiał ale i to wystarczyło ażeby ten jak mu tam Dzigaszliwi z Gruzji i jeden z Ukrainy nie zwinęli żagli zanim doszłoby do biesiady z mamrotem w tle wtedy Wasz rycerz mógłby zaszaleć a jest ich dwóch i to z Żoliborza. Na koniec powiem jedno profanacją było zrobienie z Narodowego święta uroczystość na miarę urodzin czy przyjęcia z okazji pierwszej komunii.



Temat: dziwne


I przelejesz je na klawiaturę?
Ciekawość mnie zżera.


Zaspokajam Cię więc ;-)
Aktualnie jeszcze nie wymyśliłem, jak będą wyglądać te święta pod
względem religijnym. Wiem, że jeśli nie wykażę się wystarczająco dużą
siłą i nie przemogę się (efekt: nie pójdę), to moja matka się na mnie
śmiertelnie obrazi i mogą być przez święta tzw. ciche dni - a tego bym
nie chciał, bo pragnę zaprosić do siebie swojego chłopaka i spędzić z
nim nie tylko dni... Jednak mimo tych oczywistych korzyści, jakie dałoby
mi grzeczne wyspowiadanie się i przyjmowanie przez święta (chociaż)
komunii, cały czas się waham, bo 'ja mam uczucia', jak śpiewa Maleńczuk.

Zaskoczeni cynizmem? Hm, to pół-cynizm, pół-ironia, więc all OK.
prawiebrunet - kiedyś catholic boy
(you know how us catholic boys can be
 we make up for so much time... a little too late...)





Temat: *PM 2009* (cz. 2)
A ja wróce jeszcze do terminów rozdawania zaproszen niby 2 miesiace to długo ale my slubujemy w maju a maj to miesiac komuni sw. i jak juz do nas doszło ze chrzestny mojego P ma komunie swojego syna i kto wie czy przyjedzie
i tak jak pusiaczek powiedziała (chcialam zacytowac ale mi nie poszło ) a mozna zawsze na ich miejsce zaprosic innych moze dalszych znajomych, ktorych ze wzgledu na sale nie dało sie wcisnac



Temat: PUSTELNIA
No nie az taka impreza jak komunia, ale w niedziele jest (albo w sobote, moze Syb lepiej pamieta), no i wypadaloby zaprosic najblizsza rodzine, czyli dziadkow ze strony taty, moja mame i moich 2 braci z rodzinami i to juz sie robi troche luda, wypada podac obiad plus wedlina, salatki, desery... wiec robia sie takie male swieta i dziecko dostaje prezent od chrzestnych, ja mam ten plus (rowniez z komunia), ze u mnie zupelnie odpada alkohol (a to jednak solidny wydatek). Jedyny alkohol, o jakim sie pamieta w tym domu, to szampan na Sylwestra .




Temat: Jak neońska sekta deprawuje młodych ludzi

Dziekuję za zaproszenie, od dawna jestem jej ciekaw, może skorzystam.

Zapraszamy serdecznie. Osobiście radzę nie nadużywać mszalika, żeby skupić się na tym co się dzieje przy ołtarzu, a nie zaglądać doń co rusz. Lepiej poczytać go w domu, ale to tylko prywatne odczucie, że przy pierwszym kontakcie tak jest lepiej... przynajmniej tak było w mym przypadku. A już w kościele można z mszalika odmówić piękne psalmy z rozdziału: modlitwy przed Mszą, a po Komunii przyda się zeń modlitwa św. Tomasza
Skserowane części stałe Mszy klasycznej leżą przy wejściu, po lewej stronie nawy, na półeczce z obrazkami.




Temat: KARTKI OKOLICZNOŚCIOWE I POCZTOWE RĘCZNIE ROBIONE
KARTKI OKOLICZNOŚCIOWE I POCZTOWE RĘCZNIE ROBIONE

Posiadam do sprzedaży ręcznie robione karki pocztowe i okolicznościowe.
Podzielone są na kilka grup tematycznych, m.in. :
- Święta Bożego Narodzenia,
- Wielkanoc,
- Walentynki,
- 18-te Urodziny,
- Pierwsza Komunia,
- "Twój Pierwszy Roczek",
- śluby, urodziny, chrzty, rocznice,
Wykonuję zaproszenia ślubne, komunijmne i inne okolicznościowe.
Realizuję indywidualne zamówienia.
Czas realizacji zamówienia, w zależności od jego charakteru 3 - 7 dni.
Mogę realizowac zamówienia hurtowe i detaliczne - ilości i cena do
uzgodnienia.
Wystawiam faktury VAT.

Dostawa towaru za zaliczeniem pocztowym, przelewem na rachunek bankowy lub
gotówką.

Kontakt :

tel: 0 604200140





Temat: Prezent na komunię
Moja corka tez ma w tym roku I Komunie Sw. i chociaz mieszkam w Brukseli, to chcialabym zamowic jakies piekne zaproszenia po polsku. Czy znacie jakies "zaufane"witryny internetowe, gdzie moge kupic zaproszenia bez obawy, ze zostane oszukana?



Temat: A może pokażemy co robimy na święta
Zrobie zdjęcia i pokaże a na razie dziękuje za miłe uwagi. Kartki sprzedaje do galerii i na zamówienie (śluby, komunie, chrzty, rocznice, urodziny, walentynki,świeta i zaproszenia) w zależności od wielkości i wkładu pracy od 7,- do 30,-



Temat: komunia
Witam i dziękuję za zaproszenie

Pamiętam jak swego czasu , bodajże Narodowe Odrodzenie Polski ( nacjonalistyczna partia nurtu endecji i narodowego radykalizmu), porównała przyjmowanie Komunii Świętej na rękę do "wciskania" Jej do kieszeni...




Temat: czerwiec 2009
Mój chrzestny jest z Wrocławia,a ostatnio widziałam go na komunii,nie jest z rodziny...Nie wiem jak zareaguje na zaproszenie,bo nie mam z nim kontaktu,ostatnio zdobyłam nr tel i zadzwonie na święta...zobaczymy,jak to będzie....



Temat: liturgia
Myślę też, że przede wszystkim ta zła sytuacja o której piszecie spowodowana jest tym, że ludzie wogóle nie wiedzą po co przychodzą na Eucharystię! Może nie doświadczyli jeszcze, że Msza Św. to spotkanie z samym Jezusem! Tak bliskie, jakiego nie można doświadczyć w żaden inny sposób np. podczas nabożeństwa. Bo On daje nam Siebie Samego w Ciele i Krwi! Gdyby podczas Eucharysti chleb i wino zamieniało się w złoto i było rozdawane zamiast Komunii Św. (przykład ks. Mietka), czyż nie wszyscy chodziliby codziennie do kościoła? Czy nie wtedy radowali by się bardziej, bardziej angażowali w liturgię? A przecież możemy otrzymać coś nieporównywalnie większego, wspanialszego - sam Jezus nam się daje! Bo co może być piękniejszego, lepszego i cudowniejszego od samego Boga? Więc myślę sobie, że problem tkwi albo w braku świadomości tego, co dzieje się podczas Eucharystii, albo ludzie nie szukają szczęścia w Bogu - mają swój własny świat, w który nie chcą zaprosić Jezusa. I myślę, że problem dotyka wszystkich - mnie, Was, księży... Może czasem warto chwilkę pomyśleć przed pójściem na Eucharystię po co właściwie tam idziemy... wtedy problemy starszego księdza, który ma problemy z czytaniem, dziecka które przeszkadza czy starszej babci, która odmawia różaniec podczas Mszy przestaną być problemem, a staną się tym, co oddamy Bogu w modlitwie. I jeszcze jedno - ja przynajmniej zostałam tak nauczona, że w kościele trzeba się zachowywać bardzo sztywno, najlepiej to oddychać równomiernie z jednakową poważną miną (bo przecież Eucharystia jest bardzo poważna) i poruszać się tylko wtedy kiedy jest to konieczne - siad, wstawanie, klęczenie, znak krzyża. To bardzo przeszkadza... bo buduje to świadomość, że Msza Św. jest właśnie obowiązkiem, a nie daje radości. Dopiero w RMS-ie nauczyłam się, że Pan Bóg nie ześle na mnie żadnej kary, kiedy uśmiechnę się np. kiedy jakieś dziecko powie na cały kościół coś śmiesznego, albo gdy na Ojcze Nasz podamy sobie ręce... Nie zachowujmy się w kościele sztucznie jak w obcym miejscu. Przecież to Dom naszego Ojca - więc także nasz dom - tylko też nie zapomnijmy o szacunku !



Temat: Humor religijny "od kuchni"
Fajnie, że Graffi sprowadził temat na właściwy temat. Czytając ten wątek odniosłem wrażenie, że miał dotyczyć własnie takich zdarzeń - od kuchni, czyli od zachrystii lub z drugiej strony ołtarza, a sprowadzony został do dowcipów (nawet nie anegdot).
Wydaje mi się, że ludzie jeszcze nas kojarzą bardziej z księżmi, niż cywilami. Kiedyś ministrant z mojej parafii zadaje mi pytanie na Mszy Św. imieninowej któregoś z księży:
- Proszę księdza, czy mam zanieść kwiaty na zachrystię?

A już szczytem był mój wjazd na parking "na księdza".
Uroczystości Odpustowe (o których już pisałem) rozpoczęły się w sobotę o 22-giej, ale należało przyjechać trochę wcześniej. Ja przyjechałem przed samą 21-ą, ponieważ chciałem uczestniczyć w takiej krótkiej pielgrzymce z Wąwolnicy do Kębła. Nadmienię tylko, że ze względu na niezbyt dobry stan zdrowia (sprawy z gardłem), nałożyłem ciemny golf + ciemny garnitur
A więc dojechałem do uliczki prowadzącej do kościoła. A tu straż (kierowała ruchem) każe mi jechać dalej. Otwieram szybę i mówię, że mam zaproszenie od proboszcza. Popatrzyli na mnie i mówią
- A Pan jest księdzem?
- Nie, szafarzem Komunii świętej - odpowiadam. Ale gościo wogóle mnie nie słuchał. To ksiądz, przepuście samochód- krzyknął do kolegów. Tłumaczenie nic nie pomogło.
Na koniec usłyszałem tylko:
- Niech ksiądz szybko przejedzie, bo zaraz rocesja rusza

Na drugi dzień spotkała mnie podobna sytuacja. Wjechałem już bez problemów (pomimo krawata). Przyjechałem ubrany elegancko w garnitur (fakt - czarny), ale miałem ewidentnie krawat (żeby wątpliwości nie było). Przywitałem się z księżmi, klerykami i diakonami, jak również z kilkoma osobami będącymi w tym pomieszczeniu. Był wśród nich młody chłopak (około 20-tkie, może mniej). Kiedy założyłem albę i przepasalem się, usłyszałem od niego pytanie:
- Czy podać ornat ?

A z drugiej beczki - Chrzest Święty. Nasi przyjaciele nazwali swojego synka Cezary (Czarek). A podczas Chrztu Św. usłyszeliśmy słowa księdza:
- Ja ciebie chrzczę CEZARZE ....



Temat: "Msza infantylna"
dlugo nie odpowiadalam bo nie mialam pomyslu... zastanawia mnie ostatnio: po co to wszystko? w Polsce dokladnie LEJE sie na liturgike... nie czytalam dokumentu, nawet nie mialam pojecia, ze istnieje. ale po tym, jak go przeczytalam, chyba wolalabym pozostac w nieswiadomosci... ciekawe, ile osob to zna. strone kkbids czasem przegladam ale przeciez nie jestem w stanie przejrzec nagle wszystkiego... a inni? pisalam juz o tym wzorcu mszy pontyfikalnej dla danej diecezji. a co, jesli sam biskup ROBI SOBIE JAJA Z NAJSWIETSZEJ OFIARY w imie pozytk duszpasterskiego. I dobra dzieci. tance, wyscigi podczas Eucharystii to u niego zadna nowosc. chyba nie musze pisac o kogo chodzi. zapewne on tez widzial Dyrektorium tylko, nawet jesli o uscisleniu slyszal... kogo obchodzi Konstytucja o Swietej Liturgii traktujaca o niej jako wlasnoci Kosciola a nie ksiedza... porazka. w sumie nie mozna sie dziwic ze nie ma nowych dokumentach, skoro starych nikt nie czyta. wyobraz sobie ze kiedys bedac na kodalu dostalismy zaproszenie do pewnej parafii... jakis czas temu to bylo. tamtejszy proboszcz nie wiem skad sie urwal. uslyszal ze przyjechala oaza stwierdzil ze `pomoze` troche przy Mszy Swietej. coz, moderator proboszczowi nie odmowi... juz na poczatku czuc bylo ze cos sie swieci - gosc wypadl w jakims smiesznym kapeluszu na glowie ustawiajac sie na koncu procesji wejscia... przed proklamowaniem Ewangelii UKLONIL SIE naszemu moderatorowi (przez chwile zwatpilam czy nam sie biskup nie ukrywa...) ksiadz stanal zdumiony, a tantej tak stal w uklonie. nastapila jakas wymiana zdan, po ktorej mod w koncu zrobil w jego kierunku reka cos co moglo oznaczac doslownie wszystko... tylko nie znak krzyza. pomijam jakies elementarne poczucie hmmm... no nie wiem, na co sie powolac... smaku(?)... w miejscu gdzie powinna byc homilia... gosc wyslal ministranta do zakrystii po gitare I zaczal spiewac jakies piosneczki z mlodosci, stojac na ambonie (!). stwierdzil ze od czasu gdy sam byl w oazie nie mial raczej z nia stycznosci I cieszy sie ze widzi kamuzo (rekolekcje byly polaczone I chyba nikt nie wspomnial ze kodal tez jest...). uwierz mi, to tylko wierzcholek gory lodowej wyczynow owego jegomoscia. nie godzi sie, co zrobil z modlitwa eucharystyczna. dobrze ze celebransem byl nasz mod. przynajmniej Msza byla wazna - a tamtej nie wcial mu sie do slow konsekracji. wiesz, po prostu zal. zszedl na bok zaczawszy rozdzielac Komunie Swieta tym ktorzy jeszcze z lawki nie wyszli, ba, nie wstali... na cholere komu procesja komunijna, wazne, by bylo szybciej. zapamietalam to dlatego tak bardzo szczegolowo, bo tego dnia bylam precentorka. takze widzisz. po co? wydaje mi sie ze mniej zdrowia sie straci I w ogole... gdy sie to oleje. bo rece opadaja jak sie takie cyrki widzi. a, jeszcze jedno. proste skojarzenie tego proboszcza bylo takie: oazy =) przyspiewki i naduzycia liturgiczne. owszem, chore skojarzenie, ale czy aby nie na wskros prawdziwe?



Temat: zaproszenie TYLKO na ślub - dyplomatyczny tekst


mądrze piszesz z tym ukrywaniem, z trudnościami zapisania czegoś na
papierze ale narzeczony postanowił jednak zaprosić ojca, którego nie
cierpi, ma do niego uraz ale wszscy naokoło tłumaczą mu, że ojca (dawcę
plemników, zwał jak zwał) ma się jednego i podczas sakramentu przystępuje
się do Komunii Św. Dlatego przekonał się, że zaprosi go ale tylko na ślub,
żeby mieć czyste sumienie. Nic więcej.


Pewien ksiądz jedynie słusznej religii dał kiedyś w mojej obecności
radę dotyczącej ojca:

   To trzeba twardo do ojca: Słuchaj ojciec -- tak albo nie!!!

I to było normalne w przypadku księdza, albowiem (jak już chyba na tej
grupie niedawno pisałem) mowa ludzka powinna być krótka -- tak lub nie.
Co nadto -- od złego pochodzi. :) Nie {jest} łatwiej zadzwonić do ojca
i powiedzieć:

   Ojciec -- na ślub możesz przyjść, ale na wesele cię nie wpuszczę.
   [i w razie czego psem poszczuję] ;)

-=-

A teraz moje zdanie:

Trudno mi zająć tu jakiekolwiek stanowisko. Jak już powiedziane -- ojca
ma się jednego, więc to żaden precedens i nawet ;) jeśli przyjdzie na
wesele a nie narozrabia (różni są ojcowie -- czasami przecież są pijakami
itp., podczas gdy dzieci mają porządnych) to czego mu żałować? Paru złotych
na jedzenie? Parkietu do zabawy? Muzyki?...

Inni w jego ślady nie pójdą, tłumów taki niechciany ojciec nie pociągnie za sobą.
Co innego z innymi ludźmi, bo wówczas cały świat może przyjść tłumacząc to słowami:
jeśli jemu wolno przyjść bez zaproszenia -- dlaczego nie mnie?

Ja nawet diabłu bym nie odmówił w taki dzień. :) Co najwyżej bym usunął
(ponoć ustawa dotycząca poczętych i naturalnie nie umarłych ;) nie przeszła dzisiaj)
z zabawy, gdyby **nadmiarowo** bałaganił. :)

Ukrywanie sensu pod słowami w takiej sytuacji jest moim zdaniem głupotą.
(przepraszam, jeśli uraziłem)

Nawet Chrystus w czasie wesela (na dodatek przecież nie swojego) zmienił
swoje zamiary i uczynił cud, choć nie zamierzał tego jeszcze wówczas czynić.





Temat: Wielka Sobota
Wielka Sobota

Liturgia Wielkiej Nocy

Wszystkie obrzędy Wigilii Paschalnej odbywają się w nocy: nie powinno się ich rozpocząć, zanim nie zapadnie noc, a należy je zakończyć przed świtem niedzieli.

Przez cały dzień trwa w Kościołach adoracja Jezusa przy Bożym Grobie.

ŚWIĘCENIE POKARMÓW

Przez cały niemal dzień trwa również święcenie pokarmów w koszyczkach, które ze czcią i nabożeństwem niesiemy do poświecenia przez kapłana.



W godzinach rannych Wielkiej Soboty przygotowujemy pokarmy do poświecenia. Stanowią je przede wszystkim chleb przypominający "chleb żywy, który zstąpił z nieba" i w Komunii św. daje życie światu, a także jajka i kolorowe pisanki - symbol życia budzący radość w sercach, oraz wędliny i baranek wielkanocny - przenoszący myśl i serce wierzących w zamierzchłą pierwszą noc paschalną, noc Bożego zmiłowania nad narodem wybranym, głodnym Boga i wolności, noc rozpoczynającą wędrówkę do ziemi odpoczynku i przebywania w obecności Pana.

Na wielkanocny stół należy również podać pobłogosławiony chrzan, pieprz i sól, które są odpowiednikami biblijnych gorzkich ziół. W Starym Testamencie spożywano z nimi mięso wielkanocnego baranka. Wierni w dniu dzisiejszym przynoszą do poświęcenia wiele jeszcze innych pokarmów -owoców ziemi i pracy rąk ludzkich - jako zapowiedź uczty niebieskiej w Królestwie Zmartwychwstałego Odkupiciela.

Koszyczki z pokarmami dekorujemy wiecznie zielonymi borówkami lub bukszpanem, czy też wiosennymi kwiatami i baziami. Pamiętamy także o tym, by darami Bożymi dzielić się z potrzebującymi.

Udając się z pokarmami do kościoła, pamiętamy o adoracji Najświętszego Sakramentu przy Grobie Pańskim. Po powrocie zaś do domu umieszczamy "święconkę" na stole wielkanocnym. Możemy wówczas zwrócić się do Zmartwychwstałego Chrystusa w modlitwie błagalnej, posługując się poniższym tekstem.

Panie Jezu Chryste, ty w dzień przed swoją Męką i Śmiercią poleciłeś uczniom przygotować paschalną wieczerzę; w dzień Zmartwychwstania przyjąłeś zaproszenie dwóch uczniów i zasiadłeś z nimi do stołu, a późnym wieczorem przyszedłeś do jedenastu Apostołów, by spożyć z nimi posiłek. Prosimy Cię, daj nam z wiarą przeżywać Twoją obecność w naszej rodzinie podczas świątecznych posiłków w dzień Twojego zwycięstwa, abyśmy mogli się radować z udziału w Twoim życiu i zmartwychwstaniu. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków.

Amen.



Temat: Kongregacja napomina Neokatechumenat


Proszę nie manipulować powołując się na słowa BXVI wyrwane z kontekstu. A kontekst jest taki, że Ojciec św. (wówczas kard.) nie dopuszcza, by dawne praktyki Komunii na rękę były uznane za niegodziwe - "jest rzeczą niemożliwą, aby Kościół do IX wieku, więc przez 900 lat przyjmował Eucharystię niegodnie" (chodzi o Komunię na rękę), natomiast dostrzega rozwój w pojmowaniu tajemnicy Eucharystii - "piękno i wielkość Kościoła polega na tym, że rośnie, dojrzewa i Tajemnicę pojmuje coraz to głębiej. W tym sensie nowe formy powstające po IX wieku mają jako wyraz czci dla Najświętszego Sakramentu swe pełne uzasadnienie" (dojrzałość Kościoła do głębszego pojmowania Tajemnicy i nową formę czci dla NS wyrażoną w Komunii na klęcząco i do ust).
Tym bardziej niech się Pan nie powołuje na przekonania Ojca św. co do godziwości formy przyjmowania Komunii, skoro nigdzie w żadnym dokumencie żaden z papieży nie polecał przyjmowania Komunii na siedząco, a Pan to robi co sobota.

Czy nie widzi Pan, że naciągając wszystko co się da do uzasadnienia swojej tezy, doprowadza Pan rzecz do absurdu?
BTW, chętnie skorzystałabym z Pana zaproszenia na Mszę sprawowaną przez prymasa z nadużyciami wymienionymi przez p. Aquinasa. Jeszcze chętniej nagrałabym to kamerą - ciekawa jestem, czy prymas byłby zadowolony, gdyby taki film gdziekolwiek wyświetlono. Zaczynam powoli rozumieć, co to za gorszące znaki, które powodują, że Mszę trzeba odprawiać w ukryciu.
I również bardzo chętnie obejrzałabym Mszę neo sprawowaną przez JP2 lub BXVI z nadużyciami, o których pisał p. Aquinas.

Mogę zdobyć niestety tylko zdjęcia, ale zdobęde i zamieszczę specjalnie dla Pani




Temat: Czy w Łapach będzie odprawiana Msza Św. Wszechczasów?
No ok masz racje ze mam duzy wybor tego samego..... nowego, bardziej protestanckiego rytu.
Uczestniczylem niedawno w liturgii odprawianej z okazji uroczystości św. apostołów Piotra i Pawła w kościele Ukraińsko-Bizantyjskim. Wsród wiernych byli obecni tez księża obrządku łacińskiego. Mimo że nie znam j. ukraińskiego wystarczyło wziąc do rąk modlitewnik i się skupić. Przyznaje że przeżycia duchowe były dla mnie bardzo duże i wzruszające. Aaaa najciekawsze jest to że treści "przekazywane" w mszy katolickiej czy greckiej są prawie takie same. Autorami liturgii wschodnich byli św. Jan Złotousty i św. Bazyli WIelki, którzy są świętymi dla całego Kościoła. Litugie te są neizmienne od wieków i jakoś nie ma potrzeby ich reformowania.

Wydaje mi się że jednak ta duchowość w naszym kosciele katolickim gdzieś się zawieruszyła. Nie stawiam tego jako zarzutu ale wystarczy porównać teksty mszalne Novo Ordo i teksty mszalne np. Kościołą Ewangelicko-Augsburskiego. Kościół bardzo poszedł w liturgii w kierunku protestanckim. Np. byłem na mszy św. w katedrze katolickiej w Edynburgu. Msza niby taka sam ale jednak inna. Komunia jest tam udzielana pod dwiema postaciami przez osoby swieckie, w tym kobiety. heh dla mnie maly szok;) Ale z drugiej strony to co mi sie tam bardzo podobało to bardzo cieple przyjecie ze strony wiernych. Kazdy na wejsciu dostaje śpiewnik, oraz skserowaną kartkę A4 z informacjami dot. parafii na dany tydzień, w tym teksty czytań, zaproszenia do modliwy za chorych parafian z konkretnymi imionami, informacje o tym co ja mogę zrobić w tej parafii (dać z siebie), zaproszenia na pielgrzymki, wyjazdy, prosba o modlitwe za konkretnych zmarłych i dokłądne informacje o zebranych ofiarach z puszek i na tace.

Po mszy spotkanie z ksiedzem celebrujacym Mszę przy kawie i herbacie. A to wszystko zorganizowane przez wiernych.

Mimo ze byłem tam pierwszy raz wiedziałem o wiele wiecej co się dzieje w tamtejszej parafii niż w naszej:-/ I jednak dało się tam wyczuć bardzo duze poczucie wspolnoty...

Moze my u nas za malo dajemy z siebie w parafii... i bardziej wizyte w kościele traktujemy jak pojście do urzędu, przyzwyczajenie czy po prostu okazje do zdobycia najnowszych plotek:-/

I w tym momencie kwestia liturgii chyba schodzi na dalszy plan, niestety:-///

Ok, mozna powiedzieć ze stawiam zarzuty i co ja zrobiłem dla innych. eh chetnie bym cos zrobił ale u nas tak niewiele sie dzieje. Mogłbym cos zrobić dla innych tylko od czego zaczac??




Temat: CARVING POLITYKA JESZCZE RAZ POLITYKA
Ostatni konkurs odbył się przy okazji Dni Greckich- a przynajmniej tak mi się wydaje! Nie wnikam w szczegóły- czemu tak to wyglądało jak wyglądało! Ale z tego co pamiętam brał Pan w nim udział!!! Zostałem zaproszony do "członkostwa" w Carving Team Poland- i z dumą przyjąłem to zaproszenie! Nie jestem mistrzem- dużo mi brakuje i tak na prawdę nie chcę nim być- mnie interesuje propagowanie, upowszechnianie tej sztuki. Założyłem Krakowskie Warsztaty Carvingowe- których przewodnią myślą jest wyławianie i jednoczenie ludzi którzy chcą się zajmować tą sztuką na południu- angażuję w to swój prywatny czas-ja i moi koledzy ( w których imieniu jednak nie mogę się wypowiadać) bierzemy udział przede wszystkim w akcjach charytatywnych mających na celu POMOC- Konkurs to KOMERCJA!! Pokazach- wczoraj rzeżbiliśmy na aukcję na rzecz Krakowskiego Szpitala Dziecięcego w Prokocimiu, dziś właśnie wróciłem z Zakopanego- gdzie przy okazji Święta Jajecznicy byłem wykonawcą - jako Krakowskie Warsztaty Carvingowe pod Egidą Carving Team Poland, którego jest Pan współzałożycielem, więc także w Pana imieniu!!!- pokazu dla młodych adeptów sztuki kulinarnej, brałem też udział w organizacji- Komunii Piotrusia Motyki, gdzie "wprosiłem się"- ponieważ uważam, że był to dla mnie wielki zaszczyt!!!! Następną imprezę, jaką chciałbym zorganizować jest konkurs, a przynajmniej pokaz połączony ze zbiórką, licytacją na rzecz chorych dzieci! Panie Alanie jedno pytanie- da się Pan zaprosić do współorganizacji tego przedsięwzięcia- jako "stary Członek" Carving Team Poland pewnie zorganizował Pan wiele takich imprez- tylko przez moją nieuwagę zostały one pominięte i przemilczane!! Liczę na wsparcie doświadczeniem! Gwarantuję także, że przy nastepnym szczytnym celu organizowanym przez Pana na pewno się zjawię!!! Proszę tylko o wcześniejszą informację gdzie i kiedy dana akcja charytatywna ma się odbyć!!! Pozdrawiam i czekam na zaproszenie!!!



Temat: gdzie chrzciny w Gdansku



| Hm, ja sie z rodzina widuje dosc czesto na urodzinach, imieninach,
| pogrzebach, i tak bez okazji, spotykamy sie na obiadach, czy na
| swieta czy cos...i jakos nie widze problemu ze spotykaniem sie poza
| knajpa (no tak, ale wszyscy w rodzinie maja co najmniej 36 metrowe
| mieszkania :))

A niektórzy mają rodzinę 500 km stąd i okazja do spotkania z ciotkami,
wujkami itp. jest głównie wtedy, kiedy są jakieś komunie czy chrzty.


No ja z takimi dalszymi krewnymi to jednak na pogrzebach i weselach,  bo
jednak nasza rodzina nie z takich, zeby od najblizszej rodziny uciekac tyle
kilometrow, ja mam najdalej,bo 18 km do rodzicow, 18 do tesciowej, jakies 20
km do dziadkow :)


TOBIE nie było potrzebne, ale zrozum, może komuś jest. Nie rozumiem
dlaczego to dla Ciebie taki problem, że ktoś chce rodzinę do knajpy
zaprosić? Ty płacisz, czy Twoja knajpa, czy jak?


nie jest problemem, a mnie to dziwi. Tak jak Ciebie dziwi fakt, ze ja nie
wynajmuje knajpy


Ale może ktoś ma ochotę na szaleństwo - dlaczego mu odmawiasz prawa do
tego? Pójście do knajpy uważasz za szaleństwo? No cóż, każdy ma swój
świat i swoje opinie...



sie zastanawiam nad poproszeniem kogos, zeby mi pomogl w gotowaniu na
Komunię syna, ale nikomu nie zabraniam robienia - jedynie sie dziwie.


Powiedz mi, gdzie i kiedy obserwujesz te imprezy na których to ludzie
zachowują się jak bydło, skoro sama nie robisz, a Twoi bliscy są
wychowani?


Jak jeszcze mieszkalam w miescie, mialam 76 sasiadow i widzialam te imprezy,
"zeby wszyscy sasiedzi widzieli, jak to ja robie impreze" :(niedaleko
wiezowca byla jedna z "modnych" knajp na dzielnicy), rozmowy, ze tamta to
robila w domu, a tamta to w innej knajpie, a obgadywanie, co kto postawil na
stol (wiesz, tam ludzie od 35 lat mieszkaja, znaja sie jak lyse konie, a
niektorzy nie maja nic do roboty tylko w oknie siedziec)


 Dla mnie bez sensu byłoby wlec małego dzieciaka

według swojego uznania.
K.


moj syn ma 9 lat ;) i do jego 4 roku zycia mieszkalismy w miescie, wiec nie
bylo problemu z przyjazdem rodziny na urodziny. I nie wlec, a wygodnie
jechac samochodem, wedlug mnie to dla dziecka radosc, ze ktos mu jednak
zaspiewa sto lat i nie jest to tylko mama z tatą, a i dziadkowie i
pradziadkowie - teraz juz jest troche madrzejszy :)





Temat: Bierzmowanie - moze by tak bardziej charyzmatycznie?
ej, normalnie jak organistka zapuściła na wejscie - Duchu Święty Przyjdź x4, niech wiara zagości, niech nadzieja zagosci...
w tempie ze wolniej się juz nie dało, normalnie nie dało się tego spiewać...
później nie było lepiej...jest tyle wspaniałych piesni, a ona same smęty...

dlaczego w parafii gdzie działa Odnowa w Duchu Świętym w ten sposób wygląda ta uroczystość?

jestem trochę rozczarowana ceremonią bierzmowania...
za mną siedziały panienki które przez całą Mszę rozmawiały kiedy to sie skonczy...strasznie mnie to rozpraszało...
po przyjeciu sakramentu gdy wrócilismy do ławek nie było żadnego skupienia, wszyscy sobie gadali, nie potrafiłam się zupełnie modlić wtedy...tak samo po Komunii...

ja wiem że przeżywanie nie jest najwazniejsze, ze Duch Świety i tak działa, ale jednak uważam ze tak ważny sakrament powinien też byc duzym przezyciem, abyśmy naprawdę czuli ze jesteśmy napełnieni Duchem Świętym. Chciałabym czuć ze to naprawdę wyjatkowy dzień. Chciałabym móc na Bierzmowaniu prawdziwie uwielbiać Boga w Duchu Świętym.

cóż nie sądzę że dałoby się co po niekórych gimnazjalistów skłonić by w skupieniu siedzeli przez te 2 godziny.
Dla mnie było to duże przezycie, bo zdaję sobie sprawę czym jest Msza Święta i czym jest Bierzmowanie, zależałoby mi zeby świadomie przyjkać ten sakrament. Ale i tak czułam jakiś niedosyt. Ale podejrzewam że dla połowy ludzi co była bierzmowana były to tylko 2 godziny nudy, a dla pozostałej połowy usiłowaniem skupienia się nad tą poważną uroczystością, wśród tak niepowaznych i nieskupionych ludzi...

a nie lepiej by było zaprosić zespół Odnowy w Duchu Świętym, zeby naprawdę z mocą i radością zagrali? Jest tyle pięknych piesni do Ducha siwętego, które bardoz pomagają sie na niego otworzyć? Po za tym łatwiej by było wszystkim wysiedzieć, jakby było weselej, jakby można było klaskać?
Czy na Bierzmowaniu nie mogło by byc uwielbienia z łapami w górach i modlitwą równoczesną? Cichej modlitwy w skupieniu naprawde nie da się przeprowadzic, zbyt duze zamieszanie jest, a przy modlitwie rozwnoczesnej nawet ci gadajacy by tka nie przeszkadzali, a moze i sami by sie właczyli?
Niech to bedzie naprawdę radosna uroczystość!
I zeby byał wieskza swiadomosć ze Duch Święty naprawde jest wśród nas.

ciekawa jestem czy gdzies odbywają sie takie bierzmowania?
w sumie dziwne trochę ze u nas tak w parafii to tak wyglada, jak proboszcz jest duszpasterzem charyzmatyków...



Temat: Wołanie..

Nie doceniam, lekceważę…a przecież ona to wszystko dla mnie…

'Tyle pieniędzy już na angielski wydałam, a ty ciągle durniu nic nie umiesz!' miałem może z 10-11 lat,

'Ja tu wszystko dla ciebie, ręce sobie urabiam, a ty to masz gdzieś! Wszystko niszczysz tylko! Cały tatuś!'

'Jesteś chodzącą fabryką gówna!'

'Ja cię gówniarzu oduczę złośliwości! Powiedz to wreszcie dobrze!' - kiedy uczyła mnie wymowy angielskiego łamiąc przy tym na mnie drewniany wieszak. Miałem 9 lat. Sama angielskiego nie zna, ale uznała, że mówię źle i to po to by jej dokuczyć.

Kilka cytatów, które pamiętam, a pewno jest jeszcze wiele, których nie pamiętam (pewnie spowszedniały), ale pewno sobie przypomnę.

Nie chcesz, to nie idź do niej. Niech się wypcha lub udławi tymi pierogami. Ona jest częścią układu, w którym żyłaś do tej pory: kontrola, przemoc, manipulacja, Twój strach.

Moja matka manipulowała mną całe moje życie i ciągle usiłuje to robić poprzez inne osoby np. przez dziadka czy nawet moją żonę. Jak nie chciałem się z nią pocałować na przywitanie ostatnio i wręcz zasłoniłem się lewą ręką, to wyskoczyła z tekstem 'Nie zachowuj się tak, bo dzieci na to patrzą'. Dżizas, nie mieszkam z nią 14 lat, nie utrzymuję z nią kontaktu, a ta mi tu wyskakuje, jak gdyby było wszystko w porządku! Odpowiedziałem 'No i co z tego?!' i nie ustąpiłem. I dopiero w tej chwili zdałem sobie sprawę, że układ został złamany. A tyle lat to trwało.

I ciągle te zaproszenia na urodziny, komunie mojego rodzeństwa (z drugim mężem, mam z nimi zero kontaktu, ani ja znam te dzieci ani one mnie), na święta. Jak gdyby nigdy nic sie nie stało. Takie ciągłe kłamstwo.

Twoja matka sama jest chora, ale to już jej problem, a Ty zadbaj o siebie. Kiedy zadbasz o siebie, będziesz mogła zadbać o swoje małżeństwo i tak dalej już pójdzie.

3m się.



Temat: Wspomnienia o Janie Pawle II
Hi
Myślę, że każdy z nas ma jakieś wspomnienia dotyczące osoby Jana Pawła II, związane z Jego pontyfikatem, oddziaływujacym na nas osobiście - podzielmy się nimi.

Pamietam, jak dowiedziałem się o wyborze nowego papieża. Słuchałem wiadomości w radio (tv programowo bojkotowałem) i jako piątą, czy szóstą wiadomość z kolei podano,że nowym papieżem został wybrany metropolita krakowski Karol Wojtyła i zero komentarza. Pomyślałem sobie, że coś ktoś pochrzanił, albo jakiś kretyn nie zdaje sobie sprawy z wagi tego co się stało. Taką wiadomość, należało wykrzyczeć przerywając wszystko inne. Ale ówczasna władza jak pisał ks.Tischner okazała się w gaciach - kompletnie nieprzygotowana, zawstydzona, spanikowana i niewiedząca za co się złapać.

Przed pontyfikatem Jana Pawła II, byłem zdeklarowanym ateistą.
Byłem ochrzczony, byłem u I szej komunii, ale to zasługa moich rodziców, a potem nic. Kiedy znowu byłem u spowiedzi i powiedziałem, że spowiadam się po dwudziestu latach, ksiądz zapytał, a ile masz lat dziecko - 28 odpowiedziałem. Od tamtego czasu (1982), po wielu przemyśleniach i pod wpływem Jana Pawła II, mimo że moja wiara jest niedoskonała, czasem kulawa i dziurawa, ale jest, wierzę.

W stanie wojennym, dosłownie kilka dni przed moim ślubem, w sposób dziwny i niezwykły dostałem dwa zaproszenia dla mnie i mojej przyszłej żony na przedstawienie teatralne "Przed sklepem Jubilera" autorstwa K.Wojtyły, które konspiracyjnie (takie to były czasy), było wystawiane w podziemiach kościoła św Anny. Zrobiło na mnie ogromne wrażenie i zrozumienie czekajacego mnie wkrótce sakramentu małżeństwa, zrozumienie, że ślub kościelny nie jest tylko ładną dekoracją.

Teraz jak powiedział ks Hejmo, skończył się czas nauki Jana Pawła II, przyszedł czas na egzamin.

Wojand



Temat: Wybór Przewodniczącego KEP 10-11.03. i Gość specjalny KEP
Wybór Przewodniczącego KEP 10-11.03. i Gość specjalny KEP

Wybór przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, memoriał w sprawie rodziny i obrony życia ludzkiego oraz sprawa kadencyjności proboszczów – to niektóre tematy najbliższego, 347. zebrania plenarnego Episkopatu. Biskupi spotkają się w Warszawie w dniach 10 i 11 marca. Gościem zebrania będzie Kiko Argüello – inicjator i współzałożyciel Drogi Neokatechumenalnej.

Wybór przewodniczącego KEP nastąpi w pierwszym dniu spotkania, 10 marca. Kandydatem może być każdy biskup diecezjalny, a czynne prawo wyborcze przysługuje wszystkim członkom Konferencji Episkopatu.

W 2004 r. przewodniczącym Konferencji Episkopatu został metropolita przemyski abp Józef Michalik. Teraz dobiega końca jego pierwsza kadencja. Statut KEP umożliwia pełnienie dwóch kadencji.

Tego samego dnia biskupi wybiorą także zastępcę przewodniczącego KEP. Obecnie funkcje tę pełni abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański.

Pierwszego dnia obrad biskupi dyskutować będą ponadto o najważniejszych środowiskach powołaniowych: rodzinie, parafii i służbie liturgicznej.

W środę 11 marca biskupi omówią m.in. memoriał w sprawie rodziny i problemie obrony życia ludzkiego oraz dokonają wyborów do różnych innych gremiów KEP.

Gościem zebrania plenarnego biskupów będzie Kiko Argüello, hiszpański świecki, inicjator i współzałożyciel Drogi Neokatechumenalnej.

Biskupi wybiorą przewodniczącego KEP

No szkoda, że tak małe zainteresowanie KEP, decyzją papieża Benedykta XVI odnośnie przybliżenia Tradycji, przybliżenia owieczkom kto to są te wstrętne "lefebvrysty" ciagle stojące "poza Kościołem", bo wielebni powielają straszne kłamstwa i kalumnie w tym temacie, jak się Boga nie boją!, że nie starają się o zaproszenie jako Gościa kogoś z Tradycji, a zapraszają hiszpańskiego świeckiego, gdzie w założonej przez niego wspólnocie tak bardzo lekceważy się sacrum Mszy św. tyle samowoli jest, postawy przy przyjmowaniu Komunii św., na rękę, etc...
Kyrie Eleison!



Temat: Eucharystia jako Ofiara
Znalazłem ostatnio ciekawy tekst - kazanie jednego z dominikanów w Krakowie (nie, nie -> nie kolegi z Wybiórczej). Pozwolę sobie przytoczyć:

Od samego początku, uczniowie, jak słyszeliśmy to w pierwszym czytaniu Dziejów Apostolskich, gromadzili się w Dzień Słońca – w niedzielę, by łamać chleb na pamiątkę Pana. „To czyńcie na moją pamiątkę”. Pamiętamy, że pamiątka ma tutaj bardzo mocny sens; to nie tylko wspomnienie, ale i uobecnienie tego, co jest przedmiotem pamięci – Pana, który łamiąc chleb, dawał siebie swoim uczniom, Pana, który ofiarował się nam na pokarm.
I dlatego Msza święta jest zarówno Ucztą jak i Ofiarą.
Można powiedzieć, że dopiero po Soborze Watykańskim II mówimy o Mszy świętej jednocześnie jako Uczcie i jako o Ofierze.Nie jest to żadna zmiana, tylko mocniejsze zaakcentowanie tego, iż będąc w pełni uobecnieniem Ofiary Jezusa Chrystusa, w której On daje siebie nam wszystkim, aby zgładzić grzech świata i grzech każdego z nas, daje się aż tak bardzo, że staje się tym mistycznym pokarmem, który pożywamy. Z tego to względu po Soborze odwróciliśmy ołtarze, które będąc dalej ołtarzem ofiarnym, są także stołem, do którego zapraszamy na świętą Ucztę, abyśmy zasiadając razem z Chrystusem, nie tylko współbyli z Nim, ale i karmili się Nim.
Stary Testament wielokrotnie opowiadał o zaproszeniu, jakie Bóg skierowuje do człowieka właśnie na sposób uczty.
„Pan zastępów przygotuje dla wszystkich ludów na tej górze ucztę, z tłustego mięsa, ucztę z wybornych win, najpożywniejszych mięs i najwyborniejszych win. (Iz 25,6). Mądrość zbudowała sobie dom i wysłała, żeby zaprosić wszystkich.
Każda Msza święta jest urzeczywistnieniem tej Uczty, na którą nas Bóg zaprasza, i to bardzo konkretnie – Bóg przez swego Syna Jezusa Chrystusa, który daje się nam na pokarm, zaprasza po to, byśmy się tym Chlebem karmili i żywili dusze nasze.„Kto spożywa moje Ciało, pije moją Krew, ma życie wieczne, i ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym”. (J 6,54).
Ta Uczta jest pamiątką, ale i znakiem, znakiem tej ostatecznej Uczty, do której nas zaprasza Bóg już teraz, gdy pożywamy Chrystusa, gdy pozwala się przyjąć, zasymilować niejako, tak bardzo dosłownie staje się naszym pokarmem; wtedy też i budzi się i umacnia nasza nadzieja, nadzieja na to, że żyć będziemy wiecznie.

Pamiętajmy że uczestniczymy w tej Uczcie, która jest Ofiarą jako ochrzczeni, jako kapłański lud Boży. Udział we Mszy świętej, słuchanie Pisma Świętego, uczestniczenie we Mszy, przyjmowanie Komunii Świętej – to wszystko ma początek w chrzcie świętym, którego myśmy kiedyś dostąpili; ciągle żyjemy tą rzeczywistością Boga, który tak bardzo się nam daje, że aż chce być naszym pokarmem; pokarmem, który w przyswajamy jakby inny, tajemniczy sposób: gdy pożywam Chleb, to On staje mną; gdy spożywam Ciało Pańskie, to ja staję się cząstką Chrystusa; tu następuje ta tajemnicza – nie bójmy się tego słowa – mistyczna przemiana; na miarę tego jak sami gotowi jesteśmy oddać się Temu, który dał się za nas wszystkich i nam wszystkim.

Stąd ta Ofiara, która jest Ucztą, jest jednocześnie wezwaniem do nieustannego nawrócenia, czyli zmiany naszego naturalnego, potocznego toku życia, w którym każdy z nas jest zakrzątany tylko i wyłącznie o swoje większe, mniejsze, ale własne sprawy – pogrążeni w pancerzu naszego egocentryzmu, obijamy się o innych. A tutaj, żywiąc się, karmiąc się Chrystusem, stając się w mistyczny sposób jakby Jego cząstką, jesteśmy wierni Jemu wtedy, gdy to przekształca nasze życie w tym innym kierunku dawania siebie braciom i siostrom.

Każdy z nas dokładnie wie, co to znaczy w przełożeniu na konkretna sytuację swojej rodziny, miejsca swojej pracy, czy też braku pracy; bardzo ważne, by Msza święta nie kończyła się tylko, gdy powiemy: „Idźcie, Ofiara spełniona”, bowiem wtedy zaczyna się jakby ten drugi jej obieg, drugi oddech, który, mamy to wszystko, czym tutaj się karmimy, przemienić w samą treść naszego życia.

Mamy łamać chleb, abyśmy wierząc, zobaczyli. „Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”. Błogosławieni, którzy uwierzyli, bo oni zobaczą, zobaczą, że naprawdę Pan żyje i jest w nas, bowiem przekształca nasze życie na to, którym On sam jest.

Dla mnie bardzo mądry tekst o tym, że Msza Św. ma właśnie te dwa aspekty (oprócz tego, że jest pamiątką): Ofiary i Uczty.




Temat: skąd wiecie..

Tak sensownie patrząc to jaką wartość ma? Rozpoczyna się od znaku krzyża w imię Boga - Ojca, Syna i Ducha Św. W zależności od tego jaką wartość ma dla nas krzyż i Bóg taką wartość będzie miał dla nas ten znak. Dla mnie nie jest to machnięcie ręką ale wyraz mojej wiary. Dalej spowiedź generalna... to znów nie jest tylko wyklepanie regułki, ale oczyszczenie się z przewinień.. Zazwyczaj jest wtedy pauza na to, by przypomnieć sobie swoje grzechy od ostatniej spowiedzi. Spowiadasz się z tych grzechów. Wzbudzasz w sobie żal za grzechy uzyskujesz przebaczenie... prosisz o modlitwę. To ma wartość jeśli rozumiesz co mówisz, a nie tylko mechanicznie powtarzasz słowa. Potem są czytania, Ewangelia, kazanie... czyli słowo Boże skierowane do nas. Zawsze inne. Jeśli często się chodzi na msze św. i wsłuchuje to po roku już całkiem dobrze można znać Pismo św., wolę Boga, zrozumieć je i wiedzieć jak wg. tego żyć. Dalej wyznajemy naszą wiarę. Potem jest modlitwa wiernych... modlitwa w różnych intencjach. Powierzamy Bogu intencje z jakimi przyszliśmy do Kościoła... zawsze jest 7 wezwań na które odpowiadamy. I znów nie chodzi o powtórzenie słów "wysłuchaj nas Panie" ale o ty by te słowa niosły ze sobą prawdziwe pragnienie, by Bóg nas wysłuchał. Potem następuje ofiarowanie. My w tym czasie zazwyczaj śpiewamy jakieś pieśni.
Następnie modlitwa " Niech przyjmie Pan ofiarę z rąk twoich na cześć i chwałę Imienia swego, oraz na pożytek nasz i całego świętego Kościoła swego." to również nie jest jakaś tam regułka, ale wyraz naszego pragnienia, by okładana na ołtarzu ofiara (taka sama jak Jezusa na krzyżu tylko bezkrwawa) została przez Boga przyjęta. Te słowa powinno wypowiadać się sercem. Wtedy nabierają znaczenia i wartości. Potem uwielbienie Boga. Wypowiadając słowa kolejnej modlitwy dziękujemy Bogu, oddajemy Mu należną cześć. Jeśli Bóg jest dla nas ważny, to te słowa również powinny. Są wyrazem naszego stosunku do Niego. Następnie prosimy o przeistoczenie... Po tym następuje konsekracja. Na słowa kapłana zstępuje Duch Św. i swoją mocą przemienia chleb i wino w ciało i krew Jezusa. Jezus przychodzi do nas. Po tym wyznajemy najważniejsze prawdy naszej wiary... Dalej Modlitwa Pańska, wyrażająca, że jesteśmy dziećmi Bożymi, zbliżająca nas do Jezusa. Dalej żal za grzechy, by z czystym sumieniem przyjąć Jezusa. Przystąpienie do komunii św. czyli do zjednoczenia ciała i duszy z Jezusem. Przyjęcie Go i zaproszenie do swojego serca. Potem modlitwa dziękczynna też często różna.. przyjęcie błogosławieństwa od Boga i na zakończenie znak krzyża... Bo to była ofiara krzyża. W imię Boga zaczynamy i w Jego imię kończymy. Każda msza to spotkanie z Bogiem, rozmowa z Nim przybliżenie się do Niego i pogłębienie naszych relacji z Nim.... To udział w męce i śmierci Jezusa. Dlatego ma tak dużą wartość.
Jednak wszystko zależy od nas. Jeśli Bóg będzie miał dla nas małą wartość, jeśli małą wartość będzie miała dla nas wiara, jeśli nie będzie w nas nadziei i miłości do Boga..to i modlitwa będzie mało wartościowa. A msza św. to przecież modlitwa.

Apropo muzyki... to muzyka po to jest by chwalić Boga. A czym jest metal. Robieniem hałasu. Tej muzyki się nie słucha w nią się wpływa i dla tego jest groźna. Dlatego jest wykorzystywana przez satanistów.




Temat: 1
21 SIERPNIA 2008

Czwartek

Wspomnienie św. Piusa X, papieża

Czytanie

(Ez 36,23-28)
Chcę uświęcić wielkie imię moje, które zbezczeszczone jest pośród ludów, zbezczeszczone przez was pośród nich, i poznają ludy, że Ja jestem Pan - wyrocznia Pana Boga - gdy okażę się Świętym względem was przed ich oczami. Zabiorę was spośród ludów, zbiorę was ze wszystkich krajów i przyprowadzę was z powrotem do waszego kraju, pokropię was czystą wodą, abyście się stali czystymi, i oczyszczę was od wszelkiej zmazy i od wszystkich waszych bożków. I dam wam serce nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza, odbiorę wam serce kamienne, a dam wam serce z ciała. Ducha mojego chcę tchnąć w was i sprawić, byście żyli według mych nakazów i przestrzegali przykazań, i według nich postępowali. Wtedy będziecie mieszkać w kraju, który dałem waszym przodkom, i będziecie moim ludem, a Ja będę waszym Bogiem.

(Ps 95,8ab)
Nie zatwardzajcie dzisiaj serc waszych, lecz słuchajcie głosu Pańskiego.

Ewangelia

(Mt 22,1-14)
Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę: woły i tuczne zwierzęta pobite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę! Lecz oni zlekceważyli to i poszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy [ich], pozabijali. Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić. Wtedy rzekł swoim sługom: Uczta wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala zapełniła się biesiadnikami. Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka, nie ubranego w strój weselny. Rzekł do niego: Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego? Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych.

Dzięki zabiegom wspominanego dziś papieża Piusa X w Kościele upowszechniła się praktyka częstej Komunii świętej. Zrozumiał on, że Jezus chce być z nami nie tylko od święta, ale pragnie przenikać całą naszą codzienność, dodając nam sił do odnawiania jej zgodnie z Jego wolą. Skoro więc przyjęliśmy Jego zaproszenie na Ucztę eucharystyczną, okażmy się Go godni, przystępując do ołtarza z wiarą, uszanowaniem i gotowością przemiany życia.



Temat: Co to są cnoty kardynalne i jak je rozumieć?
O CNOTACH KARDYNALNYCH

Co to są cnoty kardynalne i jak je rozumieć?

Są cztery cnoty kardynalne: roztropność, sprawiedliwość, wstrzemięźliwość i męstwo. Nazwa kardynalne pochodzi od łacińskiego słowa cardo, tzn. "zawias", "przegub", coś, co spaja elementy w jedną całość. Niewątpliwie cnoty te zasłużyły sobie na taką nazwę, ponieważ "spajają" życie religijne i naturalne oraz wprowadzają niezbędną harmonię.

1. Roztropność jest to umiejętność postępowania i wybierania w życiu tego, co lepsze. Tak więc roztropnie postępuje ten, kto przewidując, że w danym miejscu napotka ciężkie pokusy, zawczasu tego miejsca unika. Pijak przewidując, że w restauracji, gdzie na pewno spotka kolegów od kieliszka, upije się, postąpi roztropnie, jeżeli ten lokal będzie omijał z daleka. Cnota roztropności pozwala nam przewidywać pewne trudności i przygotować się do nich odpowiednio wcześniej. Np. ktoś, kto będzie przechodził na czerwonym świetle licząc na miłosierdzie Boże, postępuje nie tylko grzesznie, ale również bardzo nieroztropnie.

2. Sprawiedliwość jest cnotą, która każe nam oddać każdemu to, co mu się słusznie od nas należy. Człowiek sprawiedliwy nie będzie krzywdził swoich pracowników, nie będzie stronniczy na niczyją korzyść, czy to biednego, czy bogatego. Na wszystkich będzie patrzył przez pryzmat faktu, ze wszyscy zostali stworzeni na obraz i podobieństwo Boże i odkupieni Krwią Chrystusa, dlatego też dla wszystkich będzie miał odpowiedni szacunek. I tak np. pielęgniarka w szpitalu powinna się troszczyć najlepiej jak potrafi o wszystkich pacjentów jej powierzonych. Tego domaga się cnota sprawiedliwości. Rezerwowanie większej troski i opieki dla tych, którzy dadzą łapówkę, jest grzechem przeciwko sprawiedliwości. Również grzechem jest, tak bardzo w Polsce rozpowszechnione, wręcza­nie łapówek w zamian za pewne korzyści. Kto jest sprawiedliwy, ten nie potrzebuje łapówki, żeby spełnić, co do niego należy.

3. Wstrzemięźliwość oznacza używanie darów Bożych z umiarem i zgodnie z ich przeznaczeniem. I tak np. przeznaczeniem pokarmu jest podtrzymywanie w nas życia. Kto by jednak odwrócił ten porządek i żył po to, by więcej zjeść, grzeszyłby przeciw cnocie wstrzemięźliwości. Człowiek, któremu zależy na życiu religijnym, będzie wstrzemięźliwy nie tylko w pokarmie i napoju, ale także w słowach, przyjemnościach, zabawie itd. Dziś bardzo by się przydała wstrzemięźliwość od oglądania programów telewizyjnych, gdy tylu ludzi traci czas i zaniedbuje swoje obowiązki śledząc losy różnych tzw. "bohaterów" bezsensownych seriali. Każdy z nas powinien być wstrzemięźliwy, szczególnie w tych rzeczach, z którymi ma najwięcej problemów. Kto przeklina, powinien starać się o wstrzemięźliwość w słowie, tak samo ten, kto ma zwyczaj plotkować o innych. Kto się objada, powinien zadbać o wstrzemięźliwość w pokarmie, nie tylko dla zdrowia i wyglądu, ale dla celów nadprzyrodzonych: umartwienia swoich niewłaściwych przyzwyczajeń.

4. Męstwo. To cnota szczególnie potrzebna w naszych czasach. To umiejętność właściwego postępowania, mimo że to dziś nie jest popularne i wybierając dobro, człowiek się na pewno narazi. Męstwo pozwala odmówić picia, chociaż w towarzystwie może ktoś uchodzić za dziwaka. Pozwala dziewczynie zachować jej godność, pomimo tego, że koleżanki mogą ją mieć za zacofaną, niedzisiejszą. Męstwem odznaczają się rodzice, którzy wychowują swoje dzieci po katolicku i mają odwagę iść z nimi do spowiedzi i Komunii św. na pierwszy piątek i w każdą niedzielę na Mszę św. Nieraz ludzie się tłumaczą: nie mogłam przyjść w niedzielę na mszę, bo koleżanka wpadła na kawę i trochę się zasiedziała. Takie postępowanie to zwykle tchórzostwo, a więc przeciwieństwo męstwa. Kiedy chcemy postąpić zgodnie z tą cnotą, delikatnie ale stanowczo przeprosimy koleżankę, tłumacząc jej, że musimy być na Mszy św. Możemy zaprosić ją kiedy indziej. Jeżeli koleżanka jest osobą szlachetną, to zrozumie nasze postępowanie i nie będzie nam miała tego za złe. Jeżeli natomiast nie zrozumie rzeczy tak oczywistej, to czy naprawdę jest to odpowiednia dla nas osoba? Mówiąc o męstwie trzeba jeszcze wspomnieć, że pozwala ono podejmować niekiedy bardzo trudne decyzje, jak np. oddanie życia za wiarę. Przy czym nie oznacza ono jakiejś brawury, nadzwyczajnej odwagi. Człowiek, który daje świadectwo swojej wierze, może się bardzo bać, przeżywać ciężki smutek, pomimo to postępuje zgodnie ze swoim sumieniem. Taki człowiek, to człowiek mężny.

Widzimy więc, że dla życia duchowego cnoty kardynalne mają bardzo ważne znaczenie. Można powiedzieć, że nie da się żyć religijnie nie posiadając tych czterech cnót. W miesiącu maju prośmy Matkę Bożą, którą nazywamy "Panną roztropną", "Zwierciadłem sprawiedliwości", "Panną mężną", aby nam te cnoty wyprosić raczyła. Amen.

Słowo Kapłana
Ks. Adam Martyna



Temat: Poczuć głód Eucharystii
Napisałem ostatnio na naszym forum wydarzenie z mojego życia a propos Eucharystii i chciałbym tutaj też się nim podzielić :

"
Nie chodzi mi bynajmniej o odczuciu głodu do jedzenia podczas Eucharystii

Pomyślałem (może po rozmowie z Adką ?), że przydałoby się przychodzić częściej do kościoła. Sprawdziłem w necie o której są u mnie Eucharystie, no i zonk, bo była rozbieżność. Tudzież ponoć o 7 a tudzież o 8, a nasza parafia nie ma swojej strony. A że akurat oczy mnie trochę bolały od tego wlepiania się w monitor, to pomyślałem, że przejdę się na spacer i "własnoręcznie" sprawdzę Powiedziałem że wychodzę na pół godzinki i zniknąłem. Zdawałoby się, że niby moja decyzja - bo spontaniczna. Idąc spotkałem sąsiadkę, która już obczaiła że jestem ministrantem (PS: nie służę w swojej parafii) bo była w Maurycym kiedy mieliśmy DOM (zapomniałem jej spytać co tam robiła) i przywitała mnie dobrym słowem, bo widziała mnie jak szedłem do Trzebnicy. Zrobiło mi się miło w serduchu i już raźnym krokiem i z lekkim sercem podreptałem pod kościół. Usłyszałem organy - kocham gdy ktoś gra (bez fałszów) na organach i pomyślałem, że pomodlę się chwilkę. Ale akurat niestety było wszystko pozamykane, sprawdziłem więc sobie tylko ogłoszenia i godziny. Już miałem wyjść, gdy na teren kościoła wszedł nieznajomy ksiądz (jak się okazało - rezyduje w naszej parafii) i zagadnął mnie. Na początek kogo szukam, potem usiedliśmy na ławce i tak krok po kroku trochę mnie podpytał. W rezultacie po 10 minutach zapytał, czy nie chciałbym pojechać do Dominika zobaczyć, czy nie ma tam akurat jakiegoś Nabożeństwa jeszcze (dziś jest św. Dominika). A akurat pomyśałem że nie zaszkodzi i pojechaliśmy. Na początek w autobusie i w drodze przez rynek odmówiliśmy różaniec. Przyznam, że nigdy jeszcze nie odmawiałem go w dwie osoby na głos między zwykłymi, obcymi ludźmi na ulicy. Wyjątkowe uczucie, ale poczułem, że należy teraz szczególnie należy dać świadectwo. Doszliśmy w ten sposób do kościoła. Akurat kończyła się Eucharystia gdy weszliśmy do środka, więc poczekaliśmy, potem usłyszałem popis organisty, który chciał chyba nie tylko sobie umilić pobyt w tej świątyni. I wtedy, podczas tej krótkiej modlitwy medytacyjnej zacząłem pojmować. Zacząłem zauważać, że to wszystko nie przypadek. Logiczny ciąg zdarzeń : (moja chęć jako zarodek) i rozbieżność informacji, moje zmęczenie, sąsiadka otwierająca moje serce, ksiądz, który wyszedł się przejść, jego propozycja, aż wreszcie trwająca Eucharystia (czyli otwarty kościół) - to wszystko to zaproszenie. Zaproszenie Pana dla mnie w swoje progi. I jeszcze organista dający mi sposobność do modlitwy. To jest dla mnie znak. Znak, że Bóg mnie kocha i chce abym był Jego świadkiem. Nie mówię tu o powołaniu do kapłaństwa, ale o zaproszeniu do kościoła. Ukazanie, że z chęci bycia na Eucharystii wiedzie już sama prosta droga do niej. Poczułem prawdziwe pragnienie uczestniczenia w Eucharystii, oddania uwielbienia Panu i przyjęcia Go w Eucharystii (Komunii). Tak, Pan dał mi dziś jasno do zrozumienia, że chce bym był obok Niego, chce abym Mu służył i zaprasza mnie do siebie, do swojego stołu Eucharystycznego. Wspaniałe uczucie.. Dałem tylko Jemu wiadomą obietnicę. I jestem Mu strasznie wdzięczny za to wszystko. Kończąc już - pomijając drogę powrotną z księdzem, już wracając samemu z kościoła do domu przyszła do mnie pewna refleksja. Do tej pory uważałem, że naładować akumulatorki, zrozumiec pewne sprawy, czy dotknąć zamiarów Pana - spotkać go osobiście, można tylko na rekolekcjach, że tylko w tak wyjątkowym czasie można doświadczyć Jego planów i zamiarów, usłyszeć Jego słowo. Dzisiejszy dzień był jednak dowodem, że wcale tak nie musi być. Wystarczy otwartość oczu, uszu, umysłu, a przede wszystkim serca, aby go spotkać w zwyczajnym dniu. Było to bardzo mocne dla mnie przeżycie, choć dzień był jak co dzień. Wystarczyło, że chciałem Go spotkać, a On dokonał reszty. Czyż to nie wspaniałe ? Życzę Wam wszystkim czytającym, abyście także potrafili go spotkać, nawet w powiewie wiatru, zapachu polnego kwiecia, czy w szumie skrzydeł motyla. On jest w każdym z nas i z pewnością odezwie się, jeśli tego zapragniemy .

Chwała Panu !
Taka mała refleksja, chciałem się z Wami podzielić Ksiądz chce mnie namówić na Kapucynów, ale nie dam się Ja z tych, co prócz Boga, kochają również kobiety
"



Temat: medytacja 8 - 26.04.2007
Jechał zaś z radością swoją drogą.
Zostaliśmy ochrzczeni, obdarowani przez Boga, a teraz od nas zależy czy wykorzystamy ten dar, czy z radością pójdziemy do ludzi świadcząc o tym co usłyszeliśmy i zobaczyliśmy.
Dworzanin już go nigdy nie widział.
Zdarza się, że spotykamy w swoim życiu ludzi, którzy wywierają na nas trwały ślad, pamiętamy ich słowa, mądrość, doświadczenie, a przecież było to krótkie spotkanie, czasami chwila. Czy pamiętamy o takich spotkaniach? Czy umiemy skorzystać z pomocy innych i zaprosić ich do siebie, aby słuchać, uczyć się od nich?
Najbliżej, najpewniej doświadczyć Boga, spotkać się z Nim możemy w Eucharystii. Jezus obiecuje nam, że to spotkanie z Nim jest dla nas źródłem życia i będzie trwało wiecznie; śmierć tego nie przerywa, nie przekreśla niczego. Jeśli kto spożywa ten chleb będzie żył na wieki.

Jam jest chleb życia. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata.

Jestem głodny. Ale nie w sensie biologicznym.
Jestem umarły. Choć serce mi bije.
Jestem samotny. Nie wierzę w nic...

Nagle spadł chleb z nieba i mówi żeby go jeść.
Niewiarygodne, że tym małym kawałkiem osiągnę życie.
Nie jestem sam. Jest ze mną Pan.

Jego ciało jem, a krew piję.
Z nieba to ciało, krew to nie wino.
Chcę żyć na wieki!

Kochał nas, bez granic, bez bojaźni pozwolił umrzeć Swojemu Synowi. Pan zszedł z nieba do nas na ziemię. Byśmy pili Jego krew! Byśmy jedli Jego ciało! Byśmy po śmierci byli u Niego w domu na wieki... Wierzymy w to? Z jakich powodów chodzimy do Komunii Św.?

Jam jest chleb życia. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki.
Tak, spożywam ten chleb przynajmniej raz w tygodniu, a mimo to ciągle mam wątpliwości, że będę zbawiony. Jezus chlebem życia - w Nim zawiera się źródło, sens i cel mojego życia. Czy spożywając ten Chleb mam świadomość Kogo tak na prawdę przyjmuję? A może już tak przyzwyczaiłem się do Jezusa Eucharystycznego, iż nie uświadamiam sobie że prawdziwe
życie mogę osiągnąć karmiąc się Jego ciałem? Może zjadam Go z przyzwyczajenia zamiast z wiarą iż może przemienić moje życie i dać mi nowe?

Anioł Pański powiedział do Filipa: Wstań i idź około południa na drogę,.... jest ona pusta. A on poszedł.
Filip nie zastanawia się nad sensem wyjścia na pustą drogę, tylko posłusznie idzie. Czy potrafię bez dodatkowych pytań i wyjaśnień wykonywać bożą wolę w swoim życiu? Czy nie chcę z góry znać celu, takiego a nie innego działania? A jaki był cel tego wyjścia? - radość dworzanina. Jechał zaś z radością swoją drogą. Dzięki posłuszeństwu Filipa, dworzanin poznał i przyjął wiarę w Jezusa. Czy potrafię iść z wiara i wykonywać wskazania Boga? Jak widać wiele od mojego zaangażowania zależy, nie tylko w moim życiu, ale także w życiu innych.

Prowadzą Go jak owce na rzeź, i jak baranek, który milczy, gdy go strzygą, tak On nie otwiera ust swoich. W Jego uniżeniu odmówiono Mu słuszności.
Wiemy dobrze, jak wyglądał Jezus, kiedy stał przed Poncjuszem Piłatem. Cichy, poniżony, nie bronił się, choć wiedział, że jest niewinny. A my? Żyjemy w ciągłym hałasie, zabieganiu. Często zbyt wiele szumu wokół nas, gadaniny... O tak, lubimy, gdy się nas słucha, gdy tylko my mamy rację. Jesteśmy wówczas tacy ważni, a może po prostu...pyszni? Może zbyt zadufani w sobie? Mowa jest srebrem a milczenie złotem. Czasem lepiej zejść z piedestału na twardy grunt i nabrać trochę pokory, wsłuchać się w siebie. Bóg, który nieustannie do nas przemawia, nie przebije się tak szybko przez naszą "krzykliwość". Zresztą, pewnie nawet byśmy Go nie usłyszeli, albo zaraz o Nim zapomnieli... Wyciszone, uspokojone serce człowieka jest "dobrą glebą", w którą Pan stale zasiewa swoje ziarna, a one wydają plon przeobfity. Jezus nie otwierał ust swoich, za to Jego duch był zjednoczony z Ojcem.




Temat: Czy instytucja Kościoła Katolickiego to legalna mafia ?
Kilka miesięcy temu Janusz Pawul w Gazecie Wrocławskiej napisał taki oto artykuł:

Prawo księdza

Środa, 8 czerwca 2005r.

ZGORZELEC Bezradna matka zapowiada, że będzie szukała pomocy u biskupa

Edyta Piotrowska i jej mama Janina Jasińska są przekonane, że kłopoty z komunią chłopców to efekt ich podwójnego, polsko-izraelskiego obywatelstwa. fot. Janusz Pawul

– Proboszcz dyskryminuje moje dzieci, bo mają podwójne obywatelstwo – twierdzi Edyta Piotrowska i oskarża księdza
o antysemityzm. – To jakaś bzdura – kwituje oskarżenia ks. Jan Kułyna

Starszy syn Edyty Piotrowskiej miał pójść do pierwszej komunii 3 lata temu. Dziecko chodziło do kościoła, uczyło się modlitw, zbierało specjalne obrazki – ziarenka. Ale kiedy termin przyjęcia sakramentu zbliżył się, ksiądz proboszcz Jan Kułyna z parafii św. Jadwigi stwierdził, że Igor do komunii nie pójdzie, bo jego rodzice są w Izraelu i nie płacą na kościół.
– Chodziłam do prałata, ale nie pomogło. Zadziałała dopiero interwencja u biskupa – opowiada Janina Jasińska, babcia Igora. Chłopiec przyjął komunię, ale w kościele p.w. św. Bonifacego. W tym roku do sakramentu miał przystąpić jego młodszy brat Kolin. Chodził na nauki, zdawał egzaminy. Pierwsza komunia miała się odbyć na początku maja. Tydzień wcześniej ksiądz wyczytywał w kościele wszystkie dzieci i wręczał im obrazki do pierwszej spowiedzi. Kolin dostał obrazek, ale po mszy ksiądz poprosił go do siebie i kazał oddać.

Szok dla rodziny
– Wziął syna sam na sam i stwierdził, że nie dopuszcza go do komunii, przeze mnie. Dlatego, że nie chodzę do kościoła i jestem „przewrotna matką”. Czy ktoś może mi wytłumaczyć, co to znaczy „przewrotna”? Dlaczego takie rzeczy opowiada się małemu dziecku? – dziwi się Edyta Piotrowska. Jak mówi, próbowała rozmawiać na ten temat z proboszczem, ale na nic się to zdało. Syn nie przystąpił do sakramentu.
– Obaj chłopcy mają podwójne obywatelstwo: polskie i izraelskie. Księdzu nie raz zdarzało się robić z tego powodu różne uwagi. A przecież dziecko, jeśli jest katolikiem, ma takie samo prawo do sakramentu jak wszyscy – mówi Edyta Piotrowska.

Temat zamknięty
– Ja antysemitą? Bzdura – obrusza się ks. proboszcz Jan Kułyna. – Nigdy tego typu argument nie padł w żadnej rozmowie. Ta pani szuka zwyczajnie różnych środków, żeby wymusić tę komunię – komentuje zarzuty. – Powiedziałem, że jeśli bardzo chce, może dać syna do komunii do kościoła św. Bonifacego.
Na pytanie, dlaczego mały Kolin nie mógł przystąpić do sakramentu we własnym kościele, ksiądz Jan Kułyna odpowiadać nie chce. – To są sprawy między wiernymi i proboszczem. Od ich rozstrzygania jest ksiądz dziekan i biskup. I niech tak zostanie – mówi proboszcz. •

Tylko z biskupem
W legnickiej Kurii Biskupiej, do której zadzwoniliśmy w sprawie syna Edyty Piotrowskiej usłyszeliśmy, że jeśli dziecko nie otrzymało sakramentu, sprawę należy załatwiać osobiście z biskupem. Jego Eminencji jednak nie zastaliśmy. Do sprawy wrócimy.


Następnie na forum pojawiły się informacje w sprawie chodzenia po kolędzie:

witam,a jak podoba wam się ten zwyczaj "zaproszenia" księdza do domu na zasadzie zapisów wraz z opłatą w parafii jednego z naszym lokalnych kościołów?
kiedyś to było pukanie do drzwi a teraz zapłać i zapisz się....
link do całego tematu: http://www.forum.zgorzele...p?t=707&start=0


teraz wyszła następna sprawa: opłata za pozwolenie na wzięcie sakramentu małżeństwa w innej parafii kosztuje 100 zł A podobno bycie duchownym to powołanie, a nie biznes. - dodam tylko że sprawa dotyczy tego samego księdza, o którym pisze Janusz.

Macie jeszcze jakieś podobne przypadki ? Bo jak widać pomysły księży są coraz ciekawsze.




Strona 1 z 2 • Znaleźliśmy 59 wyników • 1, 2
 
Copyright 2006 MySite. Designed by Web Page Templates